LONDYN (Reuters) - W nadchodzącym tygodniu w centrum zainteresowania rynków finansowych znajdzie się wtorkowe posiedzenie amerykańskiego Zarządu Rezerwy Federalnej, które powinno dać odpowiedź na pytanie, czy Fed jest na tyle zdeterminowany by walczyć ze spowolnienie gospodarczym, że zdecyduje się na dalszą obniżkę stóp procentowych.
W ostatnich dniach coraz więcej uczestników rynku przychyla się do poglądu, że Fed obniży stopy. Nawet jednak jeżeli tego nie zrobi, uważnie analizowany będzie komunikat wydany po posiedzeniu.
Gracze będą także czekać na dane makroekonomiczne z USA, dotyczące między innymi sprzedaży detalicznej, nastrojów konsumenckich i rynku pracy. Informacje z ubiegłego tygodnia postawiły pod znakiem zapytania skalę amerykańskiego ożywienia gospodarczego.
"Oczy wszystkich będą skierowane na Fed" - powiedziała Sarah Hewin, ekonomistka z londyńskiego oddziału American Express Bank.
Podejmujący decyzję o wysokości stóp Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) spotyka się we wtorek. Stopa funduszy federalnych wynosi 1,75 procent i jest obecnie najniższa od 40 lat.
Szanse na obniżkę stóp zwiększają przede wszystkim gorsze od oczekiwanych dane na temat wzrostu amerykańskiego PKB w drugim kwartale. Wzrost wyniósł tylko 1,1 procent wobec pięciu procent w pierwszym kwartale i był dwukrotnie niższy niż oczekiwali analitycy.
Część analityków jest jednak zdania, że Fed nie będzie się chciał tak szybko pozbywać swojej głównej broni w walce z recesją i z decyzją o ewentualnej obniżce poczeka na kolejne dane.
Wielu obserwatorów jest zdania, że Fed jedynie zasygnalizuje możliwość obniżki stóp, ale w przyszłym tygodniu pozostawi je na niezmienionym poziomie.
W ostatnim sondażu przeprowadzonym przez Reutera 17 na 21 ekonomistów było zdania, że do końca roku Fed nie zmieni stóp procentowych i utrzyma je na dotychczasowym poziomie także w 2003 roku.
"Nie podzielamy oczekiwań rynku co do przyszłotygodniowej obniżki. Zamiast tego sądzimy, że Fed zasygnalizuje jedynie, że zrobi to jeżeli gospodarka zacznie słabnąć" - powiedziała Kelly Tonkin, ekonomistka z banku Lehman Brothers.
"Jeżeli nie będzie zmiany stóp, rynek skupi się na komunikacie" - dodała.
AMERYKAŃSKIE DANE
Oprócz decyzji Fed graczy w przyszłym tygodniu czekają dane o lipcowej sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej, czerwcowych zapasach przedsiębiorstw oraz tygodniowy raport z rynku pracy. Wszystkie one powinny dać nieco czytelniejszy obraz stanu, w jakim znajduje się amerykańska gospodarka.
Do najważniejszych danych należy jednak wstępny raport Uniwersytetu Michigan na temat nastrojów konsumenckich w sierpniu, który zostanie opublikowany w piątek.
"Lipcowe dane okazały się dla rynku koszmarem" - powiedział David Page z Investec Bank.
"Jeżeli w sierpniu nastąpi odbicie, to lipcowe dane będziemy mogli potraktować jako wypadek przy pracy. Sądzimy jednak, że będą one słabsze, ponieważ pogarszają się nastroje konsumentów. Zwiększy to presję na Fed, by ten obniżył stopy" - dodał.
Na przyszły tydzień nie zaplanowano publikacji żadnych kluczowych danych ze strefy euro.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))