W razie brexitu popłyń do złotej przystani

  • Jagoda Fryc
20-06-2016, 22:00

Jak trwoga, to… na rynek złota. Ta zasada sprawdzała się podczas największych kryzysów na rynkach finansowych i sprawdza się również w ostatnich tygodniach

W ubiegły czwartek średnia cena uncji złota wynosiła prawie 5,2 tys. zł. To najwięcej od ponad trzech lat. Powód? Rosnące prawdopodobieństwo brexitu i gołębia retoryka Fedu, która tym razem nie przypadła inwestorom do gustu, sugerując problemy w amerykańskiej gospodarce. Eksperci twierdzą, że gdyby w czwartkowym referendum Brytyjczycy opowiedzieli się za opuszczeniem wspólnoty, to rynek złota ponownie udzieliłby schronienia inwestorom. Co więcej — gdyby nawet decydowali się pozostać w Unii Europejskiej, to i tak warto postawić na żółty kruszec.

— Jeżeli Brytyjczycy opowiedzą się za wyjściem z Unii Europejskiej, to złoto może w krótkiej perspektywie kosztować 1400 USD za uncję. Niepewność na rynku jest dyskontowana od jakiegoś czasu, ale to nie oznacza, że złoto straciło cały potencjał. Nawet bez brexitu sytuacja na rynku nie jest komfortowa. Obserwujemy spowolnienie gospodarcze na świecie, wyceny akcji w USA są wysokie, a ponadto kraj czekają wybory prezydenckie. Złoto jest bezpieczną przystanią na niepewne czasy — twierdzi Mateusz Adamkiewicz, analityk rynków finansowych HFT Brokers.

Oaza spokoju

Podobnego zdania jest też Paweł Grubiak, prezes Superfund TFI. Zwraca uwagę, że gdyby Brytyjczycy opowiedzieli się za opuszczeniem Unii Europejskiej, to pierwsza reakcja inwestorów byłaby emocjonalna. Zresztą, zmienność cen złota prawdopodobnie będzie się zwiększać wraz ze zbliżaniem się czwartkowego referendum.

— Jeśli brexit stałby się faktem, to tuż po nim moglibyśmy oczekiwać skokowego wzrostu cen złota, a jednocześnie wyraźnych spadków na globalnych rynkach akcji oraz pozostałych surowców. W takim kontekście złoto mogłoby być traktowane jako bezpieczna przystań na rynkach finansowych. Oczywiście, jeśli zwyżka notowań złota byłaby wyjątkowo gwałtowna, zwiększyłoby się prawdopodobieństwo korekty spadkowej — mówi Paweł Grubiak. Maciej Kołodziejczyk, zarządzający funduszami Investors TFI, uważa, że brexit spowodowałby wzrost niepewności co do dalszych losów gospodarki Wielkiej Brytanii i całej Unii Europejskiej, a także ryzyko, że inne kraje mogą pójść jej śladem — 59 proc. Włochów i 55 proc. Francuzów np. jest za zorganizowaniem podobnego referendum.

— Zagrożenie wzrostu gospodarczego oraz niepewność polityczna często jest przyczyną krótkoterminowych zmian cen złota. Także ostatnie ruchy na rynku złota potwierdzają wrażliwość wyceny kruszcu na wyniki referendum — podkreśla Maciej Kołodziejczyk. Przypomina, że wzrost kursu złota między końcem maja a połową czerwca zbiegł się w czasie ze wzrostem szans na brexit z około 20 proc. do ponad 40 proc. Poniedziałkowy spadek kursu złota o około 1 proc. odzwierciedlał natomiast około 13-procentowy spadek szans na to między piątkiem a poniedziałkiem.

— Na podstawie tych ruchów można przypuszczać, że w przypadku wyniku oznaczającego „wyjście” kurs złota mógłby wzrosnąć krótkoterminowo nawet o kilka procent. W przypadku chęci zabezpieczenia się przed negatywnymi skutkami brexitu należałoby kupić złoto przed publikacją wyników. Będą one ogłaszane w ciągu nocy z czwartku na piątek, a reakcja rynków na nie będzie niemal natychmiastowa — uważa Maciej Kołodziejczyk.

Ze sztabką…

Najlepszym sposobem na pełne wykorzystanie zalet inwestycyjnych żółtego kruszcu jest zakup sztabek lokacyjnych lub monet bulionowych. Najbardziej popularne są jednouncjowe sztabki, których koszt obecnie sięga 5100-5220 zł, ale dostępne są nawet jednogramowe, za które trzeba zapłacić około 200 zł. Ceny różnią się o kilka procent w zależności od dystrybutora, ale w przypadku metalu szlachetnego kupowanego na wiele lat nie jest to najważniejsze kryterium. Eksperci podpowiadają, że aby nie naciąć się na „fałszywkę”, lepiej wybierać sprawdzonychdostawców oraz znanych producentów, nawet kosztem nieco wyższej ceny.

— Bezpieczniej jest dokonywać zakupów stacjonarnych, a nie on-line, a zanim zapłaci się za sztabkę czy monetę, należy dokładnie jej się przyjrzeć. Transakcje on-line są zazwyczaj tańsze, ale mogą być obarczone ryzykiem. Czasem też wiążą się z odroczonym terminem dostawy — nawet do 45 dni — wyjaśnia Maciej Kołodziejczyk. Bezpośrednia inwestycja w złoto wiąże się też z korzyściami podatkowymi. Sprzedaż kruszcu zwolniona jest z VAT oraz podatku dochodowego (po upływie sześciu miesięcy od daty zakupu) i podatku od zysków kapitałowych.

Brexit w pigułce

W czwartek, 23 czerwca odbędzie się referendum, w którym Brytyjczycy zadecydują o swojej przyszłości w Unii Europejskiej. Sondaże przeprowadzone w weekend wskazują, że wciąż ryzyko tzw. brexitu jest spore: za opuszczeniem wspólnoty opowiedziało się 42 proc. respondentów, a za pozostaniem w Unii — 43 proc. ankietowanych. Wielka Brytania przeprowadza referendum, ponieważ coraz więcej obywateli przejawiało niezadowolenie z kształtu, w jakim funkcjonuje Unia Europejska. Po wygranej w ubiegłorocznych wyborach premier David Cameron — będący pod naciskiem eurosceptycznego skrzydła we własnej partii — obiecał więc, że doprowadzi do renegocjacji warunków członkostwa w UE i przywróci krajowi uprawnienia, których zrzekł się na rzecz Brukseli.

…i funduszem w portfelu

Inną metodą na skorzystanie ze złotej przystani jest zakup jednostek uczestnictwa funduszy złota. Na krajowym rynku mamy do wyboru pięć tego typu produktów. Wśród nich znajdziemy m.in. PKO Akcji Rynku Złota, którego portfel wypełniony jest akcjami spółek zajmujących się wydobyciem lub przetwarzaniem metalu. Zarządzający wychodzi z założenia, że zyski takich przedsiębiorstw powinny podążać za cenami złota, a dzięki dźwigni operacyjnej tych firm mogą przynosić wyższy zysk niż sam kruszec. Tak się działo w tym roku, kiedy złoto podrożało o ponad 20 proc., a fundusz PKO zarobił prawie 87 proc. Najbliżej surowców są jednak fundusze, które wykorzystują kontrakty terminowe. Zysk uzależniony jest od tego, czy cena instrumentu bazowego, w tym przypadku złota, porusza się zgodnie z kierunkiem zajmowanej pozycji. Fundusz zarabia też na odsetkach od depozytu zabezpieczającego. Nierzadko stopa zwrotu wzmacniana jest również dźwignią finansową. Produktami opartymi na takiej strategii są np. Quercus Gold i Superfund Goldfuture, które od początkutego roku zarobiły odpowiednio 18,7 i 12 proc. Aby zainwestować w fundusz złota, wystarczy nawet 100 zł, a jednostki można kupić przez internet. Innym sposobem jest inwestycja w ETF (z ang. Exchange Traded Fund), czyli w fundusze pasywne. Ich dystrybucją zajmują się brokerzy. Żeby zainwestować, należy założyć rachunek maklerski, ale próg wejścia jest wyższy, bo nierzadko sięga od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.

— Można również spróbować krótkoterminowej spekulacji na rynku poprzez kontrakt CFD — to inwestycja, która wymaga najmniejszych nakładów i procedur, a dodatkowo może przynieść największą stopę zwrotu. Warto oczywiście pamiętać o tym, że wraz z oczekiwaną stopą zwrotu rośnie ryzyko — podpowiada Mateusz Adamkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / W razie brexitu popłyń do złotej przystani