W Sejmie trwa próba sił przed rozgrywką z RPP

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2002-03-04 00:00

Sejm rozpoczął kolejny, przedostatni etap wojny z Radą Polityki Pieniężnej. Należy go potraktować jako generalną próbę sił przed ostateczną rozgrywką. W parlamencie leży od kilku tygodni poselski projekt zmiany ustawy o Narodowym Banku Polskim, której zasadniczym elementem jest ograniczenie suwerenności banku centralnego i RPP.

Jego autorzy — posłowie UP i PSL — chcąc się przekonać, na jakie poparcie mogą liczyć przy głosowaniu nowelizacji, postanowili pokazać RPP żółtą kartkę. Ostrzeżenie to uchwała, w której Sejm wyraża swoje zaniepokojenie utrzymaniem stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Przyjęcie uchwały może oznaczać pokazanie RPP drugiej żółtej kartki przez sędziów z ław sejmowych. Pierwszą rada otrzymała 25 stycznia 2002 r., gdy prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał ustawę ograniczającą wynagrodzenia prezesów NPB i członków RPP. Na jej mocy uposażenia przedstawicieli władzy monetarnej spadły o ponad połowę. Politycy nie mogąc dyscyplinować oficjalnie niezależnego konstytucyjnie organu, postanowili zrobić to w najbardziej prymitywny, ale skuteczny, sposób — uderzając po kieszeni.

W sporcie dwie żółte kartki oznaczają automatycznie wykluczenie z udziału w zawodach. Logiczną więc konsekwencją przepchnięcia przez Sejm uchwały w sprawie RPP powinno być wyłączenie rady z gry. Zmiana ustawy o NBP i powiększenie składu rady o nowych, politycznie podporządkowanych władzy wykonawczej członków, zrobi z władzy pieniężnej marionetkę w rękach rządzącej koalicji.

Jednak nie tylko rada zobaczy czerwony kartonik. Kartkę tego koloru otrzyma także premier Leszek Miller wraz z ministrem finansów Markiem Belką od inwestorów zagranicznych, którzy tracą zaufanie do naszego kraju. Tego samego koloru światło zobaczy Polska 1 stycznia 2004 roku, gdy nadejdzie moment przyjmowania nowych członków do Unii Europejskiej. A na końcu swoje kartki rozda społeczeństwo podczas kolejnych wyborów parlamentarnych.