Na giełdzie jest niewiele spółek, o których można powiedzieć, że pierwszą batalię z kryzysem wygrały. To m.in. firmy budowlane i handlowe.
Do końca sezonu wyników pozostało kilka dni. Wyniki, które do tej pory poznaliśmy, na ogół nie napawają optymizmem. W wielu raportach pierwsze oznaki kryzysu aż nadto widać, a prawdziwą zmorą tego sezonu okazały się feralne opcje walutowe, połączone z mocnym osłabieniem złotego. Dlatego zaroiło się od spółek, którym znacznie spadły zyski bądź wręcz popadły w tarapaty. Nie wszyscy jednak chcą jak najszybciej zapomnieć o IV kwartale. Jest grupa spółek, które pomimo spowolnienia wykazały się dużą dynamiką wzrostu przychodów i zysków.
— Wyniki minionego kwartały były słabe. Jednak część małych spółek, skazanych na pożarcie, pokazało się z dobrej strony. To firmy, które nie angażowały się w spekulacyjne opcje, ale skupiły się na podstawowej działalności — zaznacza Mirosław Saj, analityk BM DnB Nord.
Energoperspektywy
Jedną z najjaśniej świecących spółek w tym sezonie wyników jest Energomontaż-Północ. Budowlana spółka kontrolowana przez Polimex-Mostostal popisała się trzycyfrową dynamiką zysku operacyjnego i netto. Perspektywy na ten rok też są niezłe.
— Mimo słabnącej kondycji gospodarki, w tym również sektora produkcji budowlano-montażowej, można wciąż znaleźć spółki, które w tym roku zamierzają osiągnąć rekordowe wyniki sprzedażowe i mają ku temu podstawy. Takim przykładem jest Energomontaż, którego obecny portfel zamówień gwarantuje sprzedaż na poziomie zeszłorocznych obrotów, a ambicje w 2009 r. są dużo wyższe i sięgają 450 mln zł — czytamy w raporcie BM BGŻ.
Szanse Energomontażu- -Północ zaczął dostrzegać też rynek. Akcje spółki w kilka ostatnich dni zyskały kilkanaście procent.
(Nie)doceniani
Na wyróżnienie zasługują także inne spółki budowlane lub kooperanci. Ponadprzeciętną dynamiką zysków popisały się Projprzem i Pozbud. Jednak tu nie było takiej reakcji rynku, jak na osiągnięcia Energomontażu-Północ. Pozbud, producent stolarki otworowej, dziś jest nawet niżej notowany niż w momencie publikacji wyników.
— Kurs Pozbudu nie zareagował na dobre wyniki z IV kwartału. Jednak uważa, że spółka zasługuje na wzrost kursu. Wyceniamy jej akcje na 2,50 zł (fundamentalnie, czyli w wycenie DCF z naszej rekomendacji wynika 3,40 zł, wycenę obniża metoda porównawcza), a na rynku są warte około 1,46 zł. Problemem Pozbudu jest niska płynność walorów — uważa Łukasz Rosiński, analityk DM Amerbrokers.
Z dobrej strony pokazali się czołowi dystrybutorzy odzieży i obuwia. Zarówno LPP, jak też NG2 zanotowały w IV kwartale trzycyfrowy wzrost zysków EBITDA. W trudnych czasach to wynik godny pozazdroszczenia.
— Pomaga im bardzo silna pozycja na rynku. Obie firmy produkują dobra pierwszej potrzeby, oferując je masowym klientom. Dobre wyniki tych spółek w IV kwartale napawają optymizmem na ten rok — uważa Wojciech Szymon Kowalski, analityk Inwest Consulting.
Jednym z największych wygranych tego sezonu wyników okazuje się Grupa Kościuszko. Analitycy uznali jej wyniki za bardzo dobre. Rynek już na pierwszej sesji po publikacji raportu na- grodził spółkę prowadzącą działalność gastronomiczną 30-procentowyn wzrostem kursu.