Amerykańscy inwestorzy nie ruszyli gremialnie na zakupy po czterech dniach przeceny. Zniechęciły ich wiadomości potwierdzające obawy pogorszenia koniunktury. Pierwszym rozczarowaniem okazała się wiadomość o zaledwie 0,1 proc. wzroście gospodarczym w Japonii w drugim kwartale wobec 1,2 proc. w pierwszym. Kolejnym był niższy niż oczekiwano odczyt sierpniowego indeksu Empire State, pokazującego aktywność przemysłu przetwórczego w regionie Nowego Jorku. Wyniósł on do 7,1. Oczekiwano 8. Zaledwie dwa miesiące temu sięgał 19,6. Dodatkowo rynkowi zaszkodziła także wiadomość o trzecim z rzędu spadku indeksu nastrojów budowlańców, publikowanego przez National Association of Home Builders.
Rosła wartość 6 z 10 głównych segmentów S&P500, ale tylko dwóch o więcej niż 0,1 proc. Najlepiej wypadły spółki segmentu IT (0,44 proc.), gdzie większymi niż rynek wzrostami kursów wyróżniał się m.in. Intel, który przejmuje produkcję modemów kablowych od Texas Instruments, oraz Cisco Systems. Niewiele mniejszy wzrost notował segment spółek materiałowych (0,4 proc.). W górę poszły notowania m.in. dostawców metali, w tym złota, którego kurs osiągnął w poniedziałek sześciotygodniowy szczyt. Po przeciwnej stronie rynku znalazły się spółki finansowe (-0,2 proc.), dostawcy usług telekomunikacyjnych (-0,3 proc.) i spółki ochrony zdrowia (-0,4 proc.). 12 z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones kończyło sesje wzrostem. Najmocniej drożały wspomniane Cisco (2,6 proc.) i Intel (1,7 proc.). Najsłabiej wypadły 3M i Boeing (po -0,7 proc.).