Dziś zbiera się rada nadzorcza, a jutro walne ostrowskiej Fabryki Wagon. Ma zadecydować m.in. o podwyższeniu kapitału zakładowego spółki, której załoga protestuje.
Jednym z punktów jutrzejszego WZA Fabryki Wagon jest podjęcie uchwały o podwyższeniu kapitału zakładowego z wyłączeniem prawa poboru dotychczasowych akcjonariuszy.
— Długi fabryki mają zostać zamienione na akcje spółki. Nie chcą się jednak na to zgodzić mniejszościowi udziałowcy i Skarb Państwa, który ma 25 proc. udziałów, a po konwersji miałby ich 7-8 proc. — mówi Marian Prieditis, prezes spółki.
Pomysł konwersji omawiany był już na poprzednich walnych. Zgody na to jednak nie było.
— Dla spółki oznaczałoby to zaspokojenie wierzycieli. Ich pewna grupa działa w porozumieniu z nomenklaturą związkową, która chce się uwłaszczyć na majątku spółki. Wszystkie nasze propozycje są torpedowane — uważa Marian Prieditis.
— Nie chcę tego komentować, bo to uwłacza mojej godności — odpowiada Grzegorz Majchrzak, szef zakładowej Solidarności.
Nie wiadomo, jak akcjonariusze i związki zareagują na kolejne pomysły prezesa Prieditisa.
— Trzeba sprzedać te części zakładu, które są dla nas obciążeniem, np. hotel czy wytwórnię wód. Zaproponowaliśmy też miastu wydzielenie części fabryki i stworzenie tam inkubatora przedsiębiorczości, w którym znajdzie pracę 300 osób — mówi prezes Wagonu.
O walnym oficjalnie nie wie Cezary Nowakowski, nadzorca sądowy firmy.
— Z gazet dowiaduję się, co ma być omawiane na WZA. Trudno przewidzieć, czy dojdzie do konwersji długów na akcje, bo strony rozmawiają chyba w różnych językach. Po dzisiejszym spotkaniu rady nadzorczej też można się wszystkiego spodziewać, łącznie ze zmianą zarządu — mówi Cezary Nowakowski.