Wakacje podratowały bankrutów

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2020-09-15 22:00

W sierpniu upadło 46 firm. Mniej było tylko w środku lockdownu. Upadłości konsumenckie też wyhamowały. Nie tylko przez sezon ogórkowy

Przeczytaj i dowiedz się:

  • Czy nowe dane o upadłościach oznaczają, że firmy  już lepiej radzą sobie po lockdownie
  • Co wpłynęło na spadek liczby bankructw
  • Czy spadkowy trend utrzyma się w kolejnych miesiącach

Dane o ogłoszonych przez sądy w sierpniu 2020 r. upadłościach przedsiębiorstw oraz konsumentów mogłyby napawać optymizmem, gdyby nie fakt, że ósmy miesiąc to sezon urlopowy, także dla sądów rozpoznających sprawy upadłościowe. W sierpniu tego roku ogłoszono bankructwa jedynie 46 firm. To bardzo mało. Więcej upadłości było nawet w czasie lockdownu — w marcu 55, a w maju 49. Jedynie w kwietniu było ich mniej: 34. Czy to oznacza, że firmy coraz lepiej sobie radzą po lockdownie i skutecznie uciekają przed niewypłacalnością? Takiej tezy raczej nie można postawić.

— Sierpień jest głównym miesiącem urlopowym, także w sądach, które wtedy prowadzą znacznie mniej spraw, a więc wydają zdecydowanie mniej orzeczeń. Z tego wynika taki spadek upadłości firm — tłumaczy Jarosław Nowrotek, prezes Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (COIG), autor raportu.

Jego twierdzenie potwierdza fakt, że w sierpniu tego roku sądy ogłosiły praktycznie tyle samo bankructw co w tym miesiącu w latach poprzednich (patrz infografika). Upadłości konsumenckich w sierpniu było 1,1 tys., również wyraźnie mniej niż w rekordowym lipcu (1,5 tys.).

Ratują restrukturyzacje

Jarosław Nowrotek wskazuje, że oprócz sierpniowego sezonu ogórkowego w sądach, na spadek liczby bankructw wypłynęły tzw. uproszczone postępowania restrukturyzacyjne.

— Po raz pierwszy w lipcu mieliśmy do czynienia z większą liczbą postępowań restrukturyzacyjnych niż upadłości firm. W sierpniu sytuacja była podobna. Przyczynia się do tego nowy typ postępowania wprowadzony w czasie pandemii, tj. uproszczone postępowanie o zatwierdzenie układu z wierzycielami. Korzyścią dla firm biorących udział w takich postępowaniach jest np. to, że nie można zablokować ich rachunków bankowych — podkreśla prezes COIG.

W sierpniu wszczęto 66 uproszczonych postępowań restrukturyzacyjnych, a w lipcu 71. Łącznie w tym roku upadło 437 przedsiębiorstw. To niewiele więcej niż w analogicznym okresie 2019 r. (399) i 2018 r. (411).

Co przyniosą kolejne miesiące?

— Wygasanie tzw. tarcz antykryzysowych chroniących przedsiębiorców i konieczność radzenia sobie z mniejszym popytem przełoży się na znaczący wzrost upadłości — uważa Jarosław Nowrotek.

Znowu przepisy

W sierpniu ogłoszono 1129 upadłości konsumenckich — istotnie mniej niż w lipcu (1,5 tys.). To jednak drugi wynik miesięczny w historii (trzeci był w czerwcu 2020 — 1116). W tym roku bankructwa konsumentów ostro ruszyły z powodu zmiany przepisów 24 marca. Od tamtej pory sąd musi ogłosić upadłość nawet wtedy, gdy osoba fizyczna świadomie doprowadziła do swojej niewypłacalności, np. nieracjonalnie się zadłużając bez zdolności kredytowej. Wcześniej w takiej sytuacji niemożliwa była ucieczka przed wierzycielami w upadłość konsumencką. Zabraniały tego przepisy.

— Z tego powodu miesięczna liczba upadłości w przedziale 1-1,5 tys. powinna być standardem. Spodziewam się, że obecny rok zamknie się 12 tys. upadłości konsumenckich — mówi Jarosław Nowrotek.

Od 1 stycznia 2015 r. do końca sierpnia 2020 r. zbankrutowało 34,4 tys. Polaków.