Walczykowski prezesem PKN Orlen - kompromis SP i Kulczyk Holding - opinie

opublikowano: 2004-07-29 12:09

Wybór wiceprezesa Nafty Polskiej Jacka Walczykowskiego, wcześniej związanego z Elektrimem, na nowego prezesa PKN Orlen to kompromis między Skarbem Państwa a pozostałymi akcjonariuszami, w tym przede wszystkim z Kulczyk Holding.

Takie opinie najczęściej pojawiają się w komentarzach zebranych przez PAP od osób związanych z branżą paliwową i związkowców płockiego koncernu.

Przeważa też pogląd, iż w niedalekiej przyszłości możliwe są dalsze zmiany kadrowe w zarządzie PKN Orlen.

Nominacja Walczykowskiego na stanowisko prezesa PKN Orlen sprawiła, że w dziewięcioosobowej radzie nadzorczej spółki,

której był wiceprzewodniczącym, powstał wakat - już drugi po odejściu z niej wcześniej Mariana Czakańskiego. Wakaty w radzie uzupełnione zostaną prawdopodobnie na najbliższym Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy spółki, zaplanowanym na 5 sierpnia. Następnie rada, już w pełnym składzie, może przeprowadzić kolejne zmiany w zarządzie PKN Orlen.

Dotychczas Walczykowski jako wiceprzewodniczący rady nadzorczej był kojarzony z Kulczyk Holding. Wszedł do rady równocześnie z nominacją na jej przewodniczącego Jana Wagi, prezesa Kulczyk Holding.

"W czasie przedłużających się obrad rady nadzorczej Skarb Państwa forsował kandydaturę Pawła Olechnowicza z Grupy Lotos na prezesa PKN Orlen. Ostatecznie wybrano Jacka Walczykowskiego. Ten wybór to kompromis między Skarbem Państwa a Kulczyk Holding. Wybór Olechnowicza mógł skonfliktować załogę koncernu" - powiedział rozmówca PAP poinformowany o przebiegu posiedzenia rady.

Związkowcy PKN Orlen oczekują, że w najbliższym czasie spotkają się z nowym szefem spółki, który przedstawi "swoją wizję rozwoju firmy".

Według przewodniczącego Międzyzakładowego Branżowego Związku Zawodowego w Grupie Kapitałowej PKN Orlen, wybór Walczykowskiego świadczy o tym, że rada nie miała odwagi podjąć innej, "bardziej wyrazistej decyzji" co do obsady stanowiska szefa płockiej spółki.

"Nam chodziło o ciągłość firmy, dlatego popieraliśmy kandydaturę obecnego wiceprezesa Janusza Wiśniewskiego. Nie znamy Pana Walczykowskiego. Wiemy, że był w Elektrimie, o którym pisano dużo i źle. Zobaczymy, co ten wybór przyniesie, czy będą zmiany w zarządzie i w kadrze firmy" - powiedział PAP Pisarski.

Szef innego dużego związku zawodowego nie chciał komentować wyboru Walczykowskiego na prezesa PKN Orlen. "Nie znamy tej osoby. Dlatego trudno na dzień dzisiejszy coś powiedzieć. Poczekamy na ocenę do czasu, jak przedstawi swój program" - oświadczył rozmówca PAP, zastrzegając anonimowość.

Działacz innego związku, także pragnący zachować anonimowość, powiedział, że Jacek Walczykowski nie był najlepszą kandydaturą na stanowisko szefa PKN Orlen. "Nafta Polska często blokowała różne projekty związane z rozwojem koncernu. Zobaczymy jak będzie teraz, jak pan Walczykowski da sobie radę" - zaznaczył związkowiec.

Wcześniej, przed środowym posiedzeniem, pytani przez PAP przedstawiciele związków zawodowych w PKN Orlen byli zgodni, że nowym prezesem tej spółki powinna zostać osoba, która ma doświadczenie w branży naftowej i chemicznej, a do tego zna dobrze płocki koncern. Wymieniano wtedy m.in. obecnego wiceprezesa Janusza Wiśniewskiego i byłego wiceprezesa dawnej Petrochemii Płock Marka Mroczkowskiego. Podkreślano też jednomyślnie, że wybór nowego prezesa powinien gwarantować stabilność w zarządzaniu spółką i jej odpolitycznienie.

mb/ skr/