Walka o pieniądze

Ewa Szczecińska
14-06-2006, 00:00

Ministerstwo skarbu może dziś zażądać od KGHM większej dywidendy. Związki protestują, bo same chcą pieniędzy.

Podczas dzisiejszego zgromadzenia akcjonariuszy KGHM mają zapaść decyzje dotyczące wysokości dywidendy za 2005 r. Zgodnie z propozycjami zarządu spółki chodzi o 1,1 mld zł — niemal połowę zeszłorocznego zysku. Kwota może się zwiększyć. Taką możliwość zapowiedział już Wojciech Jasiński, minister skarbu. Chodzi o niemałe pieniądze, bo według analityków, nawet 1,7 mld zł. Jak się wczoraj dowiedzieliśmy w Ministerstwie Skarbu Państwa, decyzja w tej sprawie została podjęta. Jednak jej treść poznamy dopiero na dzisiejszym walnym. Wniosek o podwyższenie kwoty dywidendy złożony przez największego akcjonariusza (skarb państwa — 48 proc. udziałów) przesądzi o tym, ile pieniędzy wypłynie z Polskiej Miedzi. Co na to zarząd miedziowej spółki?

— Z decyzjami właściciela się nie dyskutuje — mówi krótko Krzysztof Skóra, prezes KGHM.

Jak spółka poradzi sobie przy znacznie zmniejszonym budżecie?

— Będę się nad tym zastanawiał, jak zapadną konkretne decyzje — odpowiada prezes Polskiej Miedzi.

Możliwości podwyższenia kwoty dywidendy oprotestowały już związki zawodowe. Propozycji ministra szczególnie sprzeciwia się Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM), który jest w sporze zbiorowym z zarządem. To właśnie konflikt załogi z władzami koncernu jest teraz tematem numer jeden w Polskiej Miedzi. Wczoraj zarząd zwołał konferencję prasową, na której udowadniał bezzasadność roszczeń związku kierowanego przez Ryszarda Zbrzyznego, posła SLD. Pracownicy zrzeszeni w ZZPPM domagają się wypłaty ekstrapremii z zysku za ten rok, zasilenia 100 mln zł funduszy socjalnych i dokapitalizowania spółek zależnych. Wczoraj informowaliśmy, że załoga ogłosiła rozpisanie referendum strajkowego i grozi odejściem od pracy po tym, jak zarząd nie podjął z nią negocjacji. Prezesi Polskiej Miedzi chcą usiąść do rozmów, ale w wyznaczonym przez siebie terminie, czyli 21 czerwca. Ich zdaniem, obecne zachowanie przedstawicieli ZZPPM godzi w interesy firmy.

— Jestem zbulwersowany tym, że szefowie załatwiają własne interesy i nie wahają się działać na szkodę spółki — twierdzi Krzysztof Skóra.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Szczecińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Walka o pieniądze