Daewoo-FSO chce współpracować z ZAZ przy produkcji nowej wersji Lanosa. Tak naprawdę to musi, aby nie stracić kontraktów eksportowych.
W sytuacji, gdy sprzedaż krajowa matizów i lanosów jest w głębokim dołku (56 proc. spadku w 2003 r.), od wielu miesięcy jedynym ratunkiem dla Daewoo-FSO jest eksport. W ubiegłym roku zakład z Żerania wysłał do ZAZ na Ukrainie 27,6 tys. zestawów do montażu lanosów. Na ten rok uzgodniono dostawy 4,5 tys. aut miesięcznie, począwszy od 19 stycznia. Realizacja tych dostaw jest jednak zagrożona.
— GM DAT, amerykańsko-koreańska firma kontynuująca produkcję aut marki Daewoo, negocjuje z ZAZ umieszczenie na Ukrainie linii montażowej nowej wersji Lanosa. Zaproponowaliśmy, by ZAZ nadal kupował od nas gotowe zestawy do montażu, a u siebie produkował jedynie elementy nowej wersji. Naszym zdaniem, taki scenariusz jest możliwy — twierdzi osoba zbliżona do prowadzonych negocjacji.
Przyznaje jednocześnie, że gdyby do porozumienia nie doszło, eksport z FSO byłby zagrożony.
Nie ten silnik
O tym, jak bardzo zależy zarządowi Daewoo-FSO na współpracy z Ukrainą, świadczą uzgodnienia podpisane z reprezentantami ZAZ w połowie grudnia ubiegłego roku. Zakład z Żerania chciał importować z Ukrainy i sprzedawać na polskim rynku auta marki Tawria i Sławuta. W lutym do FSO miały dotrzeć pierwsze samochody, aby można było poddać je testom i homologacji. Jest jednak pewien problem. Ich silniki muszą spełniać normę spalania Euro III, aby sprostać wymaganiom Unii Europejskiej.
— Obecnie strona ukraińska nie jest w stanie zrealizować tego wymogu — podkreśla nasz rozmówca.
Kwestia silników ma jeszcze jeden ciekawy aspekt dotyczący urządzeń pracujących w samochodach eksportowanych na Ukrainę.
— Nasz partner chce od marca montować w dostarczanych przez nas samochodach własne silniki zamiast dotychczasowych rumuńskich — dodaje nasz informator.
Czarny scenariusz
Wcześniej z ukraińskim partnerem wiązano bardzo duże nadzieje. Nieoficjalnie mówiło się nawet, że ZAZ w przyszłości mogłoby się związać kapitałowo z Żeraniem. Mówiono, że Ukraińcy zdecydowaliby się na współpracę, jeśli FSO uzyskałoby przedłużenie praw do produkcji matizów i lanosów (licencja ważna tylko do października tego roku).
Tymczasem może się okazać, że jeśli GM DAT zdoła dogadać się z Ukraińcami, przedłużenie praw i tak by niewiele dało. Po prostu nie byłoby gdzie sprzedać tych aut.