Walka z inflacją przestraszyła inwestorów na NYSE

WST
opublikowano: 2008-06-25 22:10

Jak można było tego oczekiwać, środowe notowania na amerykańskich parkietach stały wpierw pod znakiem oczekiwania na decyzję władz monetarnych w sprawie stóp procentowych, a następnie reakcji na komentarz FOMC.

Końcówka sesji okazała się bardzo nerwowa, szczególnie na NYSE, gdzie indeksy oddały całość wcześniejszych zysków. W efekcie na finiszu sesji DJ wzrósł symbolicznie o 0,04 proc. Na Nasdaq wzrosty były zdecydowane do końca (+1,39 proc.).

Zgodnie z przypuszczeniami większości analityków stopy procentowe nie zostały zmienione. Potwierdzone też zostało ostre stanowisko FOMC wobec presji inflacyjnej. Po raz kolejny amerykański odpowiednik banku centralnego zadeklarował, że rosnące ceny są dla niego największym wyzwaniem. Czyli nic nowego. Gracze jednak z nerwowością przyjeli determinację FOMC odnośnie inflacji, co zostało odebrane jako wzrost ryzyka zaostrzenia polityki monetarnej.

Przed sesją na rynek dotarły nowe dane z gospodarki. Nie było zaskoczenia. Zamówienia na dobra trwałego użytku w maju nie zmieniły się. Tego oczekiwali analitycy. Gorsze jest jednak to, że wartość z kwietnia została zrewidowana z minus 0,6 do minus 1,0 proc.

Z kolei na rynku nieruchomości sprzedaż nowych domów ponownie spadała, pogłębiając kryzys tego segmentu. Tym razem ujemna dynamika wyniosła 2,5 proc., co pokryło się z prognozami. Ogółem nowych nabywców w ujęciu rocznym znalazło 0,512 mln nowych domów, co jest najniższą wartością od 17 lat.

Spośród notowanych spółek duże zainteresowanie inwestorów przykuwał koncern telekomunikacyjny AT&T. Analitycy Stanford C. Bernstein podwyższyli rekomendację dla jego walorów ze „zgodnie z rynkiem” do „przeważaj”. Obniżono jednak cenę docelową akcji do 42 USD.

Istotna dla rynku okazała się publikacja prognozy finansowej Jabil Circuit. Producent chipów do aparatów telefonii mobilnej oczekuje w czwartym kwartale roku finansowego przychodów rzędu 3,2-3,3 mld USD i zysku na akcję wysokości 29-33 centów. Według analityków ma to być odpowiednio 28 centów i 3,19 mld USD.

Słaby dzień stał się udziałem walorów Boeinga. Największy amerykański producent samolotów nie dość, że został „napiętnowany” danymi o zamówieniach na dobra trwałe, to na dodatek specjaliści z Goldman Sachs Group zdegradowali jego akcje do poziomu „sprzedaj”.