Amerykańskie giełdy stanęły w miejscu. Jako powód wskazywano obawę wykupienia rynku po niedanych rekordach oraz wzrost obaw dotyczących porozumienia handlowego USA i Chin po doniesieniach Reutersa o sporach, które mogą opóźnić podpisanie częściowej umowy handlowej co najmniej do grudnia. Nastrojów nie poprawiała także wiadomość o pierwszym od 2015 roku spadku wydajności pracy Amerykanów w trzecim kwartale. Drożały obligacje USA i złoto. Cena ropy wyraźnie spadła po zaskakująco dużym wzroście zapasów surowca w USA, a także sygnałach, że członkowie OPEC+ nie zamierzają forsować agresywnego zmniejszania podaży podczas spotkania w grudniu.

Na zamknięciu popyt przeważał w 6 z 11 głównych segmentach S&P500. Najlepiej na tle rynku wyglądały spółki ochrony zdrowia (0,6 proc.), nieruchomości (0,5 proc.) i dóbr codziennego użytku (0,4 proc.). Najsłabsze były segmenty usług telekomunikacyjnych (-0,2 proc.) i energii (-2,3 proc.). Na koniec sesji drożejących spółek było w S&P500 prawie tyle samo co taniejących. Jeden z największych wzrostów kursu notowało HP (6,0 proc.), którego akcje drożały po doniesieniach The Wall Street Journal o planach przejęcia spółki przez Xerox. Spośród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones drożało 19. Najmocniej rosły kursy Procter & Gamble i Cisco Systems (po 1,1 proc.) i McDonald's (1,0 proc.). Największa przecena spotkała akcje koncernów naftowych Chevron (-1,7 proc.) i Exxon Mobil (-2,3 proc.) oraz sieci drogerii Walgreens Boots Alliance (-2,9 proc.).