W piątek S&P500 po raz pierwszy kończył sesję wartością powyżej 5000 pkt., co tłumaczono m.in. wiadomością o korekcie w dół odczytu inflacji w grudniu. W poniedziałek indeks nadal utrzymuje niewielki wzrost, ale po godzinie handlu nie przekraczał on 0,1 proc. Średnia Przemysłowa Dow Jones rosła o 0,1 proc., a Nasdaq Composite zyskiwał 0,3 proc.
Popyt przeważał w 7 z 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej drożały spółki energii (0,9 proc.), najmocniej przecenione w piątek. Wsparciem jest wyraźny wzrost cen ropy. Mocniej niż rynek rosną także segmenty spółek materiałowych (0,5 proc.) i usług telekomunikacyjnych (0,4 proc.). Największą przewagę podaży widać w segmentach „defensywnych”: dóbr codziennego użytku (-0,4 proc.) i ochrony zdrowia (-0,6 proc.).
W przeciwieństwie do piątkowej sesji inwestorzy kupują spółki „value” (0,3 proc.), a sprzedają wzrostowe (-0,1 proc.).
Popytem cieszą się także spółki średniej i małej kapitalizacji. S&P Midcap 400 rośnie o 0,8 proc., a S&P Smallcap 600 idzie w gorę o ponad 1,2 proc.
Spadają kursy 5 z 7 spółek z tzw. wspaniałej siódemki. Najmocniej tanieją akcje Tesli (-1,0 proc.), a niezmiennie największym popytem cieszy się Nvidia (2,2 proc.). Drożeją także inne spółki branży półprzewodnikowej i indeks PHLX Semiconductor rośnie o 1,2 proc.
Rentowność obligacji 10-letnich USA rośnie o 1 pkt. bazowy, a 2-letnich o mniej niż 1 pkt. bazowy. We wtorek opublikowane zostaną dane o inflacji w styczniu. Rynek oczekuje jej spadku do 2,9 proc., najniższego poziomu od marca 2021 roku, z 3,4 proc. w grudniu.

