Na amerykańskich rynkach akcji kolejną sesję przewagę miała podaż. Nie ma wielu chętnych do kupowania akcji, bo rynek czeka na to, co powie w Jackson Hole szefowa Fed, Janet Yellen. Nastrojów nie poprawiły dobre dane o zamówieniach na dobra trwałe. Negatywnie na nie natomiast wpłynęły dwie „jastrzębie” wypowiedzi szefów Fed w Kansas City i Dallas, w których zasygnalizowali potrzebę dalszego podwyższania stóp w USA. Rentowność obligacji USA lekko wzrosła, staniało złoto. Cena ropy poszła w górę po środowym spadku.

Wśród spółek z S&P500 znów najsłabszy był segment ochrony zdrowia (-0,8 proc.). Słabo wyglądały także segmenty dóbr codziennego użytku i dostawców dyskrecjonalnych dóbr osobistych (po -0,4 proc.). Drożały natomiast akcje spółek materiałowych (0,5 proc.) i świadczących usługi telekomunikacyjne (0,4 proc.). Choć główny indeks spadł, to 55 proc. spółek wchodzących w skład S&P500 notowało wzrost kursu.
Wśród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones staniało 19. Najmocniej znów taniały akcje spółki ubezpieczeń zdrowotnych UnitedHealth Group (-1,8 proc.), lidera środowych wzrostów Nike (-1,6 proc.) oraz giganta detalu Wal-Mart Stores (-1,4 proc.). Najmocniej drożały Cisco Systems (0,7 proc.), Procter & Gamble (0,7 proc.) i spółka ubezpieczeń majątkowych Travelers Companies (0,55 proc.).