Dopiero ostatnia godzina stała pod znakiem bardziej zdecydowanych decyzji. Szkoda tylko, że w przeważającej mierze dotyczących pozbywania się akcji.
Ostatecznie na finiszu sesji wskaźnik DJ IA tracił 1,05 proc., S&P500 zniżkował o 1,22 proc. zaś Nasdaq spadał o 1,26 proc.
Przed sesją poznaliśmy dane z rynku pracy. Liczba osób po raz pierwszy
ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych spadła w minionym tygodniu o 4 tys.,
ale analitycy oczekiwali lepszego wyniku.
Dowiedzieliśmy się, też że w
kwietniu po raz pierwszy od 2006 r. spadła liczba rozpoczętych postępowań
zmierzających do zlicytowania domów amerykańskich kredytobiorców. Male to jednak
pocieszenie biorąc pod uwagę fakt, że nadal pozostaje na rekordowo wysokich
poziomach.
W niełasce handlujących znalazły się walory przedstawicieli sektora energetycznego. Ich przecena to efekt spadku euro do dolara do 14-miesięcznego minimum co doprowadziło do zniżki cen ropy poniżej 74 USD. W średniej Dow Jones traciły m.in. papiery Exxon Mobil oraz Chevrona.
Spadły notowania Cisco, jednego z największych producentów sprzętu sieciowego. Wszystko przez rozczarowującą prognozę. Firma szacuje, że sprzedaż w obecnym kwartale wyniesie przynajmniej 10,7 mld USD po rekordowym wyniku w poprzednim kwartale. I chociaż projekcja przebiła średnią oczekiwań analityków (10,6 mld) część inwestorów najwidoczniej stwierdziła, że mogło być lepiej, gdyż górne widełki prognoz specjalistów mówiły o 11 mld.
Jedną z gwiazd sesji zostały udziały Sybase. Zwyżkowały o ponad 15 proc. powiększając zyski z środy sięgające 35 proc. Tak spektakularna aprecjacja to zasługa informacji o zgodzie koncernu SAP na przejęcie firmy. Koszt transakcji to niemal 6 mld USD.
Rosły notowania Whole Foods Market. Największy amerykański sprzedawca
zdrowej, naturalnej żywności przedstawił prognozę zakładającą przynajmniej 12
proc. wzrost przychodów w tym roku. Wcześniejsze projekcje mówiły o dynamice
rzędu co najwyżej 10,5 proc. „Apetyty” analityków w tym względzie są znacznie
mniejsze.