Zachęty do kupowania akcji inwestorzy szukali też w danych z rynku pracy. W minionym tygodniu liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych spadła do 409 tys., mocniej niż oczekiwali analitycy.
Po udanym otwarciu i pierwszej fazie handlu, doszło do gwałtownego załamania zwyżkowej tendencji. Wszystko za sprawą kolejnej porcji danych z gospodarki. Okazały się one co najmniej rozczarowujące. Równie jednak szybko do kontrataku przeszła strona popytowa z powrotem wyciągając indeksy nad kreskę. Potem jeszcze tylko raz wskaźniki mocniej zachwiały się.
Ostatecznie jednak sesja zakończyła się kolejną zwyżką. Wskaźnik Dow Jones IA rósł na finiszu o 0,36 proc. S&P500 zwyżkował o 0,22 proc. zaś Nasdaq o 0,3 proc.
Sprzedaż domów na rynku wtórnym spadła w kwietniu do 5,05 mln (ujęcie annualizowane) podczas gdy średnia oczekiwań zakładała poziom 5,2 mln.
Bardzo mocno zniżkował indeks Fed oddziału z Filadelfii. Koniunktura gospodarcza w tym regionie Stanów Zjednoczonych obniżyła się w maju do zaledwie 3,9 pkt. wobec 18,5 pkt. miesiąc wcześniej i prognoz analityków rzędu 20 pkt.
Ujemna dynamika (-0,3 proc.) odnotowana z kolei została w przypadku indeksu wskaźników wyprzedzających koniunkturę. Tutaj projekcje zakładały wzrost o 0,1 proc.
Jednym z wydarzeń czwartkowej sesji był bez wątpienia debiut akcji LinkedIn. Właściciel portalu społecznościowego dla „profesjonalistów” odnotował spektakularne wejście na rynek giełdowy. Cena akcji z oferty IPO momentami przebijana była o ponad 170 proc.
Na cenzurowanym znalazł się sektor producentów półprzewodników i
mikroprocesorów. Stało się tak na skutek obniżenia przez Goldman Sachs
rekomendacji dla papierów Intela z “neutralnie” do “sprzedaj”. Powodem jest
spowolnienie w dostawach, rosnąca konkurencja i rekordowe w tym roku wydatki
kapitałowe. Bank doprowadził też do przeceny udziałów Applied Materials, tnąc
ocenę inwestycyjną dla całego sektora.