Na półtorej godziny przed rozpoczęciem handlu kontrakty na Dow Jonesa i S&P tracą blisko 2/3 proc., a futures na Nasdaq zniżkują o 0,8 proc.
- W krótkim terminie inwestorzy są niepewni, na ile zostaną oszacowane straty wynikające z trzęsienia ziemi w Japonii. Moim zdaniem spadki zostaną wykorzystane jako okazja do kupna akcji, bo fundamenty amerykańskiej gospodarki są solidne – komentował Walter Todd z Greenwood Capital Associates.
Również zdaniem Bank of America katastrofa w Japonii nie zakończy hossy trwającej na światowych rynkach akcji. Ograniczenie mocy wytwórczych w najbardziej dotkniętych regionach kraju to zdaniem banku za mało, by wywołać recesję.
- To nie będzie miało większych konsekwencji dla rynków globalnych, może poza stworzeniem presji na wzrost długoterminowych stóp procentowych. Nie zamierzamy żaden sposób zmieniać składu swojego portfela w wyniku tej tragedii – dodawał Charles de Vaulx, zarządzający International Value Advisers.
W ślad za przeceną w japońskim sektorze energetycznym spadki notowań dotknęły również amerykańskich producentów energii. W przedsesyjnym handlu o 2 proc. przeceniono papiery General Electric.
O ponad 1 proc. zniżkowały notowania Exxon Mobil, największej na świecie firmy naftowej. Spekulacje, że trzęsienie ziemi zagrozi trwałości wzrostu gospodarczego sprowadziły w Nowym Jorku ceny ropy do poziomów najniższych od dwóch tygodni.
O ponad 2 proc. przeceniono także papiery Boeing Co. Spółka jest w dużej mierze uzależniona od japońskich poddostawców.