Nienajlepsze ostatnio humory poprawiły inwestorom zaskakująco dobre dane z rynku pracy oraz obniżenie stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny, a także deklaracja władz monetarnych eurolandu o zaimplementowaniu, jeśli będzie taka konieczność nowych stymulacji dla gospodarki.
Na finiszu sesji indeks DJ IA rósł o 0,89 proc. Wskaźnik S&P500 zyskiwał 0,94 proc. zbliżając się do bariery 1600 pkt, zaś Nasdaq zwyżkował o 1,26 proc.
Nieoczekiwanie do pięcioletniego minimum obniżyła się liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Wzrosła z kolei wydajność pracy, choć mniej niż oczekiwano, ale przy równoczesnym niższym od prognoz wzroście jednostkowych kosztów pracy.
Inwestorów ucieszyła również informacja o niższym niż szacowano deficycie w handlu zagranicznym i spadku o 6,0 proc. zapowiadanej liczby zwolnień pracowników.
Z kolei po wczorajszym spotkaniu amerykańskich władz monetarnych, inwestorzy dostali potwierdzenie, że utrzymany zostanie w dotychczasowej skali program skupu obligacji przez Fed, choć Rezerwa Federalna jest gotowa w każdej chwili wprowadzić do niego zmiany.
Uwagę handlujących przykuwały również raporty finansowe spółek i w zależności od ich „jakości” gracze kupowali lub sprzedawali akcje poszczególnych spółek.
I tak sporym zainteresowaniem cieszyły się papiery Facebooka. Kurs zwyżkował o ponad 3 proc. po tym jak najpopularniejszy serwis społecznościowy na świecie poinformował o 38 proc. wzroście przychodów w pierwszym kwartale, które wyniosłyu 1,46 mld USD. Część z komentatorów z miejsca uznała to za potwierdzenie, że Mark Zuckerberg robi postępy by spółka więcej zarabiała na reklamie mobilnej. Zysk po wyłączeniu części składników o charakterze jednorazowym wyniósł 12 centów na akcję i praktycznie pokrył się z prognozą specjalistów.
Sporym wzrostem wyceny mogli cieszyć się również akcjonariusze General Motors. Największy amerykański producent samochodów toczący swoistą batalię z japońską Toyota o palmę pierwszeństwa na świecie, zmniejszył swoją stratę w Europie, przeganiając Forda. Nie zmienia to jednak faktu, że od 1999 r. GM stracił na Starym Kontynencie już ponad 18 mld USD.