W poniedziałkowym handlu za oceanem najważniejsze indeksy starają się kontynuować dobrą passę z poprzednich dni. Na półmetku handlu S&P500 zwyżkuje o 0,2 proc., a Dow Jones i Nasdaq zyskują po 0,2 proc. Tym samym główny indeks, który wzrostem zamknął pięć tygodni z rzędu, odrabiając w piątek resztę zanotowanych od początku strat, jest na najlepszej drodze, by na zamknięciu poprawić szczyt. O zmniejszającej się nerwowości inwestorów świadczy opadanie indeksu oczekiwanej przez traderów zmienności. Wskaźnik VIX, zwany „Indeksem Strachu”, znalazł się w piątek najniżej od siedmiu miesięcy.
- To był niesamowity miesiąc i rynkowi potrzebna jest konsolidacja. Nawet mimo takich zwyżek inwestorom udało się zaledwie wyrównać zanotowane od początku roku straty. Oczekiwałbym, że inwestorzy będą próbowali zaczerpnąć oddech – oceniał w rozmowie z Bloombergiem Michael James, dyrektor w biurze maklerskim Wedbush Securities.
W płaskiej korekcie utknęły jednak rynki europejskie. Na zamknięciu frankfurcki DAX stracił tylko symbolicznie, jednak paryski CAC40 zniżkował o 0,8 proc., a warszawski WIG zakończył sesję 0,3 proc. pod kreską. Za oceanem o 3,3 proc. drożeją papiery Nike. Notowania spółki znalazły się najwyżej od trzech miesięcy na kilka godzin przed publikacją wyników kwartalnych.
