Wall Street rozczarowała finiszem

WST
opublikowano: 28-04-2009, 22:10

Wtorkowe notowania na Wall Street upływały m.in. po dyktando coraz to nowych spekulacji odnośnie kondycji finansowej amerykańskich banków. Inwestorzy wyczekiwali też na środową prezentację danych o  dynamice PKB w pierwszym kwartale i wyniki posiedzenia FOMC.

Po słabym starcie indeksom udało się po półgodzinie wyjść na zieloną strefę, ale już do końca sesji pozostały nerwowe, na finiszu oddając cały wcześniejszy zysk.

Ostatecznie DJ IA opadł o 0,10 proc. S&P500 stracił 0,27 proc., zaś Nasdaq zniżkował o 0,33 proc.

W przypadku zebrania FOMC nie ma co liczyć na kolejną obniżkę stóp procentowych. Jednak organ odpowiedzialny za politykę monetarną może podjąć decyzję o zaaplikowaniu gospodarce Stanów Zjednoczonych kolejnych miliardów dolarów. Teoretycznie pomocy, a faktycznie „pustych” pieniędzy, bez pokrycia. 

Z kolei w przypadku danych o PKB, analitycy oczekują odczytu na poziomie minus 4,9-5 proc. W ostatnim kwartale 2008 r. ujemna dynamika sięgnęła 6,3 proc.

We wtorek za to pozytywnie zaskoczyła prezentacja wskaźnika zaufania amerykańskich konsumentów. Analitycy oczekiwali w kwietniu jego wzrostu do 28,8 pkt z 26 pkt miesiąc wcześniej podczas gdy faktycznie zwiększył się on aż do 39,2 pkt. Pozwoliło to indeksom giełdowym wyjść nad kreskę po spadkach na otwarciu sesji na rynku kasowym.

Nerwowo znów zrobiło się w sektorze finansowym. To m.in. wynik publikacji w poczytnym dzienniku Wall Street Journal odnośnie konieczności zwiększenia kapitałów własnych przez czołowe amerykańskie banki. Spekuluje się, że taki problem może mieć choćby Bank of America, Citigroup czy Wells Fargo. I właśnie dwa pierwsze z wymienionych banków były oprócz General Motors najmocniej przecenianymi składowymi prestiżowej średniej Dow Jones.

Powody do zadowolenia mieli z kolei akcjonariusze IBM. Jeden z liderów sektora komputerowo-informatycznego poinformował o zwiększeniu dywidendy o 10 proc. oraz o zwiększeniu programu skupu akcji o 3 mld USD.

Jeszcze lepsze humory mogli mieć udziałowcy Office Depot, którego akcje rosły momentami o ponad 21 proc. Spółka zaliczała największy wzrost z grona firm tworzących indeks S&P500. Drugi na świecie pod względem wielkości detalista sprzętu biurowego przedstawił rezultaty za pierwszy kwartał. Okazało się, że zysk z wykluczeniem niektórych czynników wyniósł 10 centów na akcję podczas gdy specjaliści prognozowali stratę rzędu 10 centów na akcję.

Również w przypadku FPL Group, największego w Stanach Zjednoczonych producenta energii wiatrowej o aprecjacji kursu przesądziły lepsze niż zakładały projekcje analityków wyniki pierwszych trzech miesięcy tego roku

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu