Pierwsza część sesji za oceanem przebiega pod dyktando sprzedających. Po dwóch godzinach handlu Dow Jones traci 0,1 proc., a S&P500 oraz Nasdaq utrzymują się 0,2 proc. pod kreską. Mimo to rajd amerykańskich akcji pozostaje imponujący. Główny indeks zamknął na plusie sześć z siedmiu ostatnich tygodni i wyszedł na 1,2-procentowy zysk w skali tego roku. W kontynuacji zwyżek nie pomaga dalsze osuwanie się notowań ropy. Ceny odmiany brent zniżkują o 1,2 proc., schodząc do najniższego poziomu od miesiąca.
- Do jej pory rynek przyjmował spokojnie wszelkie informacje, ale w miarę jak indeksy będą szły coraz wyżej, będzie coraz więcej potencjalnych kwestii, które mogą zatrzymać tą tendencję. Bardzo wiele uwagi inwestorzy poświęcą wynikom spółek – oceniał w wypowiedzi dla Bloomberga Frank Cappelleri, dyrektor w firmie inwestycyjnej Instinet.
Na plusie utrzymywały się indeksy z Europy, gdzie jednak w piątek inwestorzy nie zobaczyli nowych rekordów. Frankfurcki DAX wzrósł o 0,3 proc., paryski CAC40 zyskał 0,5 proc., a warszawski WIG zakończył handel 0,6 proc. nad kreską. Za oceanem do zdecydowanych decyzji inwestorów nie zachęca oczekiwanie na rozpoczęcie sezonu wyników kwartalnych. Rozpocznie go raport aluminiowego giganta Alcoa, który ujrzy światło dzienne po sesji z 11 kwietnia.
