Główne indeksy giełdy nowojorskiej utrzymują się w poniedziałkowym handlu w okolicach rekordów. Po blisko trzech godzinach od otwarcia S&P500 zyskuje 0,1 proc., Dow Jones spada o 0,2 proc., a Nasdaq utrzymuje się 0,3 proc. nad kreską. Piątkową sesję dwa pierwsze wskaźniki zamknęły najwyżej w historii, a Nasdaq zamknął się najwyżej od kwietnia 2000 r.
- Rynek może chcieć odpocząć po gwałtownym odbiciu z końca października. Nie należy się jednak spodziewać, że cofnięcie będzie znaczące. Obowiązuje trend zwyżkowy, a gospodarka amerykańska przyspiesza, więc hossa będzie trwać – komentował w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Peter Garnry, szef strategii rynków akcji w Saxo Banku.
Lepiej od prognoz wypadł odczyt koniunktury w amerykańskim przemyśle. Wskaźnik ISM niespodziewanie wzrósł do 59 punktów, poziomu wskazującego na dynamiczne ożywienie. Jednak w weekend nadeszły nie najlepsze dane z Chin. Wskaźnik PMI dla tamtejszego przemysłu niespodziewanie spadł poniżej 51 punktów.

