Po pół godziny handlu Dow Jones zniżkował o 0,4 proc., NASDAQ tracił 0,2 proc., a S&P 500 spadało o 0,5 proc.
Opublikowane przed gongiem na otwarcie dane rządowe wskazały, że w urzędach pracy stawiło się 465 tys. nowych bezrobotnych, o 12 tys. więcej niż tydzień wcześniej. Ekonomiści spodziewali się jedynie 455 tys. wniosków o zasiłek.
Drugim powodem do zaniepokojenia był wzrost spreadów między rentownościami irlandzkich i niemieckich obligacji rządowych do historycznych maksimów. Inwestorzy obawiają się, że mimo ostrego zaciskania pasa przez rząd irlandzki, konieczność udzielenia pomocy sektorowi bankowemu zmusi Irlandię do zwrócenia się o pomoc międzynarodową.
Bezpośrednią przyczyną tych obaw były rozczarowujące dane z gospodarki strefy euro.PMI dla sektora wytwórczego spadł we wrześniu do 53,6 pkt z 55,1 pkt. Analogiczny wskaźnik dla sektora usługowego zniżkował z poziomu 55,9 pkt do 53,6 pkt.
- To nieszczęśliwy dla posiadaczy akcji zbieg negatywnych informacji. W tych warunkach nie ma mowy o kontynuowaniu wzrostów – powiedział Frank Ingarra, zarządzający Hennessy Advisors.
Nadzieję na poprawę notowań dają dane makro opublikowane już po dzwonku. Indeks wskaźników wyprzedzających Conference Board wzrósł o 0,3 proc., podczas gdy spodziewano się 0,1 – proc. wzrostu. Także sprzedaż domów na rynku wtórnym wzrosła bardziej od prognoz ekonomistów, do 4.13 mln.