W piątek notowania na giełdzie nowojorskiej stabilizują się na koniec nieudanego tygodnia. Tuż za półmetkiem handlu S&P500 oraz Dow Jones zyskują po około 0,3 proc., a Nasdaq utrzymuje się tuż pod kreską. Główny indeks zmierza do zamknięcia tygodnia 1,2-procentową stratą, po tym jak jeszcze w ubiegły piątek znalazł się najwyżej w tym roku. Z większymi zakupami inwestorzy wstrzymują się w oczekiwaniu na rozpoczęcie sezonu wyników kwartalnych, który zainauguruje w poniedziałek swoim raportem gigant aluminiowy Alcoa. Zdaniem analityków w pierwszych trzech miesiącach roku zyski spółek z indeksu S&P500 spadły o 9,5 proc., co byłoby najgorszym wynikiem od kryzysu finansowego.
- Wokół wyników kwartalnych jest sporo niepewności. Szczególnie dobrze ucieczkę od ryzyka widać było wczoraj. Nikt nie chce zajmować dużych pozycji przed ogłoszeniem raportów, które będą gorsze od zeszłorocznych – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Peter Jankovskis, główny zarządzający towarzystwa OakBrook Investments.
Na wyraźnych plusach zakończył się handel w Europie. Frankfurcki DAX wzrósł o 1,0 proc., a paryski CAC40 zwyżkował o 1,3 proc. Oba indeksy odbijały się z kilkutygodniowych minimów. 0,7 proc. zyskał warszawski WIG. Nastroje na globalnych rynkach wspiera powrót powyżej 40 USD za baryłkę notowań ropy brent (+5,5 proc.), dzięki czemu najlepszą branżą za oceanem jest branża naftowa (+1,9 proc.).
