Amerykańskie rynki akcji rozpoczęły drugie półrocze wzrostami — mimo iż przez większą część wtorkowej sesji wartość indeksów spadała. Dow Jones tracił nawet 166 pkt. po tym, jak kurs ropy przekroczył 141 USD po raporcie IEA, z którego wynikało, że podaż surowca co najmniej do 2013 r. nie będzie w pełni zaspokajała potrzeb rynku. Do tego zaniepokojenie wywołały doniesienia medialne, jakoby Izrael jeszcze w tym roku miał zaatakować instalacje nuklearne w Iranie.
Nastroje poprawiły się dopiero pod koniec sesji. Cena ropy wciąż rosła, ale oddaliła się od dziennego maksimum. Pojawili się chętni na mocno przecenione akcje spółek finansowych. Najmocniej spośród blue chipów ze średniej Dow Jones drożały akcje American Express, co wiązało się z pozytywnym raportem UBS poświęconym emitentom kart kredytowych.
Po spadku do 54-letniego minimum w górę poszedł kurs General Motors. Inwestorzy docenili, że sprzedaż aut koncernu spadła w czerwcu „tylko” o 18 proc. Mogło być gorzej. Sprzedaż aut Forda spadła w tym samym miesiącu o 28 proc. powodując wyraźną zniżkę jego kursu.