Na szczęście większy potencjał miał obóz byków co zaowocowało wzrostami indeksów na finiszu.
Dow Jones zyskał ostatecznie 0,46 proc. S&P500 wzrósł o 0,24 proc. zaś Nasdaq zyskał 0,27 proc.
We wtorek zaniepokoiły inwestorów doniesienia z rynku nieruchomości. Zamiast spodziewanego wzrosty w grudniu sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym, nieoczekiwanie spadła ona o 1 proc. Dla części handlujących było to zaskakujące uderzenie w głowę, gdyż wcześniejsze informacje z tego segmentu sugerowały widoczną poprawę jego kondycji.
Mocno rozczarował również odczyt wskaźnika aktywności wytwórczej opublikowany przez oddział Fed z Richmond. Indeks ostro zapikował do -12 pkt. z +5 pkt. w grudniu.
Powyższe dane skłaniały część graczy do pozbywania się walorów.
Przeciwwagą dla tych pesymistycznych doniesień okazały się wyniki finansowe kilku liczących się na rynku firm. Tak m.in. było w przypadku potentata surowcowego Freeport-McMoRan Copper & Gold. Sprzedaż złota i miedzi przez spółkę przekroczyła w minionym kwartale oczekiwania analityków, a dodatkowo, firmie udało się ograniczyć znacząco koszty. W efekcie kurs jej akcji zwyżkował chwilami o ponad 5 proc.
Sporym wzięciem cieszyły się również udziały DuPont, jednego z największych na świecie koncernów chemicznych. Zysk za czwarty kwartał minionego roku przebił szacunki specjalistów czym pomógł wysoki popyt na plastiki używane przez producentów aut.
Swoją wycenę wzmacniały także papiery Travelers, jedynego przedstawiciela sektora ubezpieczeniowego w średniej przemysłowej Dow Jones, skupiającej największe amerykańskie blue chipy. Stało się tak mimo faktu, że zysk spółki za czwarty kwartał spadł o 51 proc. ze względu na koszty związane z wypłatami odszkodowań za szkody wyrządzone przez huragan Sandy.