Tytuł wystąpienia Wallera w Klubie Ekonomicznym Nowego Jorku brzmiał: „Nie ma powodów do pośpiechu”. Ostatnie, wyższe od oczekiwań odczyty inflacji w USA określił w nim jako „rozczarowujące”. Podkreślił, że chciałby zobaczyć „co najmniej kilka miesięcy lepszych danych o inflacji” przed decyzją o luzowaniu polityki pieniężnej. Wskazał, że dobry stan gospodarki USA oraz rynku pracy pozwala bankowi centralnemu poczekać i zdobyć większą pewność o trwałym spadku inflacji do celu.
- Moim zdaniem, właściwe jest zredukowanie liczby obniżek stóp i opóźnienie ich w odpowiedzi na ostatnie dane – powiedział Waller.
Bloomberg zwrócił uwagę, że w swoim wystąpieniu członek zarządu Fed czterokrotnie mówił, że „nie ma pośpiechu” z obniżkami stóp. W marcowej projekcji bank centralny zasygnalizował, że w tym roku będą trzy obniżki stóp procentowych. Przewaga członków władz Fed, którzy mają takie oczekiwania, była jednak niewielka. Raphael Bostic, szef Fed z Atlanty niedawno sygnalizował, że chciałby tylko jednej obniżki stóp w tym roku.
Rynek spodziewa się nadal trzech obniżek i rozpoczęcia luzowania polityki pieniężnej w czerwcu. Szacowane przez niego prawdopodobieństwo, że tak się stanie, spadło jednak po wystąpieniu Wellera poniżej 70 proc., które przekraczało jeszcze w środę.
- Dostrzegam dalsze umocnienie gospodarki i rynku pracy oraz spowolnienie postępu redukcji inflacji – powiedział Waller. – Z powodu tych sygnałów nie widzę powodów do pośpiechu w podejmowaniu kroków do rozpoczęcia luzowania polityki pieniężnej – dodał.
"Jastrzębia" wypowiedź członka zarządu Fed wywołała wzrost rentowności obligacji skarbowych USA. 2-letnich rośnie o 3,5 pkt. bazowego do 4,62 proc. Rentowność obligacji 10-letnich rośnie o 2 pkt. bazowe do 4,21 proc.
