Wandalex: na giełdę

Cezary Pytlos
opublikowano: 1999-05-04 00:00

Wandalex: na giełdę

W RODZINIE: Dariusz (na fot.) i Sławomir Bąkowscy posiadają po 48 proc. akcji Wandalexu. fot. ARC

Wandalex, firma wyposażająca wnętrza magazynowe, zamierza jeszcze w tym roku zadebiutować na rynku równoległym GPW.

Już w przyszłym miesiącu spółka złoży prospekt emisyjny do KPWiG. Przed zaplanowanym na ten rok debiutem przeprowadzona zostanie jeszcze zamknięta emisja dla dotychczasowych akcjonariuszy. Kapitał akcyjny firmy, który wynosi 2,1 mln zł, zostanie powiększony o 3-4 mln zł.

Najpierw właściciele

— Zabezpieczy to prawo własności dotychczasowych akcjonariuszy — powiedział Romuald Jałbrzykowski, pełnomocnik ds. upublicznienia Wandalexu.

Dopiero później zostanie przeprowadzona publiczna emisja akcji spółki. Zaplanowane jest podwyższenie kapitału akcyjnego o 14 mln zł, choć zarząd nie wyklucza zwiększenia tej kwoty.

— Oczywiście jeżeli znajdą się chętni na akcje — mówi Romuald Jałbrzykowski.

Spółka wyklucza jednak wejście do niej któregoś z inwestorów finansowych. Z kilkoma prowadziła już bezowocne rozmowy.

Pieniądze na oddziały

Działająca od początku lat 90. spółka zdobyła już około 30 proc. rynku (poważna konkurencja to firmy niemieckie, m.in. Jung Heinricht, a z polskich Suchedniów i Zremb). W opracowanym przez zarząd planie inwestycyjnym przewidziano rozbudowę sieci oddziałów (obecnie oprócz Warszawy firma posiada 6 oddziałów) oraz budowę nowej siedziby spółki.

— Przez trzy lata wydamy około 50 mln zł — powiedział Romuald Jałbrzykowski.

Na inwestycje, oprócz środków pozyskanych z publicznej emisji, firma przeznaczy także wypracowywane przez siebie zyski (w 1998 r. zysk netto wyniósł 4,1 mln zł, a za dwa lata wzrośnie do 8,5 mln zł).