Warmia i Mazury. Pierwsze skojarzenie? Setki jezior, piękne krajobrazy. Tereny, które sprzyjają wypoczynkowi. Włodarze regionu chcieliby, aby te skojarzenia przekuwały się także na korzyści biznesowe i marketingowe. Dlatego w najbliższych latach Warmia i Mazury zamierzają wspierać przede wszystkim dziedziny związane z naturalnym potencjałem.
Preferowane mocne strony
Gdy Komisja Europejska poprosiła o wybór inteligentnych specjalizacji (IS), czyli obszarów, które region zamierza dotować i może być w nich konkurencyjny na poziomie międzynarodowym, na Warmii i Mazurach nie było wątpliwości. Już w 2013 r. jako takie specjalizacje zostały wybrane ekonomia wody, przemysł drzewny i meblarstwo oraz przemysł spożywczy i produkcja żywności wysokiej jakości. — Naszym największym kapitałem jest doświadczenie, jakie zdobyliśmy przy inwestowaniu pieniędzy w latach 2007- -20, ale teraz wyzwanie jest trudniejsze.
Musimy zrealizować cele tematyczne i tylko na nie będziemy przeznaczać pieniądze. Priorytetem są inteligentne specjalizacje, bo one stanowią nasz potencjał rozwojowy. Projekty, które ich dotyczą, będą preferowane przy przyznawaniu unijnego dofinansowania — mówi Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa. Wybór regionalnych specjalizacji nie dziwi. Niektórych zaskakiwać może nazwa pierwszej — „ekonomia wody”. Warto wspomnieć, że KE dopuściła możliwość szerokiego podejścia do definicji specjalizacji, które mogą obejmować nawet kilka sektorów. Tak jest w tym przypadku — mamy tu do czynienia ze zbiorczym określeniem różnych branż związanych z wodą i przemysłem nautycznym. Tylko w tym ostatnim pracuje w regionie ponad 135 tys. osób. Jachty i łodzie z Warmii i Mazur pływają po wodach całego świata. Jeśli chodzi o drewno i przemysł meblarski — region od wielu lat jest w czołówce największych na kontynencie dostawców wyrobów drewnianych. Plasuje się na siódmej pozycji w UE, jeśli chodzi o pozyskiwania drewna, i na ósmej w produkcji drewnianych opakowań. W przemyśle drzewnym zatrudnionych jest tu 12,6 tys. osób, a w samej branży meblarskiej działa 1,2 tys. firm. Natomiast jeśli chodzi o trzecią specjalizację — o walorach naturalnych produktów żywnościowych powstających w regionie nie trzeba nikogo przekonywać. Dostają one certyfikaty „Dziedzictwo Kulinarne Warmia, Mazury, Powiśle” i trafiają na stoły w coraz większej liczbie krajów.
Najwyższe ulgi
Branże tradycyjne w ramach inteligentnych specjalizacji mogą liczyć na solidną pomoc unijną. Ale obok tych sektorów prężnie rozwijają się firmy oparte na innowacjach i nowoczesnych technologiach — z bardzo szerokiego wachlarza dziedzin. W rozwoju pomagają im m.in. specjalne strefy ekonomiczne. Co ciekawe, Warmińsko-Mazurska Specjalna Strefa Ekonomiczna oraz Suwalska Specjalna Strefa Ekonomiczna firmom decydującym się na prowadzenie w nich biznesu oferują najwyższe w skali kraju ulgi podatkowe (od 50 proc. dla dużych firm do 70 proc. dla małych). — W związku z tym inwestowaniem na Warmii i Mazurach jest zainteresowanych bardzo dużo firm również spoza naszego regionu. Warto zaznaczyć, że z wysokiego poziomu pomocy publicznej oferowanego przez strefy ekonomiczne przedsiębiorcy będą mogli korzystać aż do 2026 r. Najbardziej zainteresowane prowadzeniem biznesu w regionie są firmy związane z przemysłem drzewnym, gospodarkąwody i produkcją zdrowej żywności. W tym roku wydaliśmy już 16 nowych pozwoleń dla firm, które chcą prowadzić biznes w ramach strefy. Zainwestują oni 850 mln zł i stworzą 3000 nowych miejsc pracy — mówi Marcin Kuchciński, dyrektor departamentu pozyskiwania inwestorów z Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Rozwój w parku
Kolejną opcją wsparcia, z której chętnie korzystają przedsiębiorcy, są parki technologiczne. W regionie działają trzy tego typu placówki — w Olsztynie, Elblągu i Ełku. Powstało w nich 80 firm.
— Firmy mają tu korzystne warunki do rozwoju. Pomagamy przedsiębiorstwom w inkubacji i dalszych etapach działalności. Mogą one korzystać z tutejszych specjalistycznych urządzeń i laboratoriów, jak też zlecać prowadzenie badań i naukowych eksperymentów. Obecnie mamy w parku 62 firmy z sektora MSP, z czego prawie połowa z branży IT — mówi Wojciech Samulowski, dyrektor Olsztyńskiego Parku Naukowo-Technologicznego (OPN-T). Natomiast z usług parku w Elblągu korzysta 37 przedsiębiorców.
— Pomagamy im w poszukiwaniu nowych produktów, wypracowywaniu technologii i w promocji. Wiele firm korzysta z naszego wsparcia, kiedy chce znaleźć odpowiednich partnerów biznesowych lub w rekrutacji pracowników — wymienia Paweł Lulewicz, dyrektor Elbląskiego Parku Technologicznego (EPT).
Jednym z lokatorów parku jest firma Future Kids założona przez Krzysztofa Gąsiorka. Dawniej sam pływał na kajakach sprinterskich — teraz projektuje i produkuje pierwsze na świecie kajaki przeznaczone dla dzieci.
— Chodzi o to, aby umożliwić uprawianie kajakarstwa całym rodzinom, tymczasem do tej pory nie było produktów dostosowanych do wymiarów dzieci. Postanowiliśmy stworzyć serię kajaków i wioseł zaprojektowanych dla najmłodszych członków rodziny. Wzięliśmy pod uwagę ich rozwój, dlatego wykonujemy różne rodzaje łódek. Dlaczego działamy w ramach EPT? Park jest dla nas źródłem informacji i kontaktów, które pomagają zoptymalizować proces produkcji różnych kajaków i go przyśpieszyć — mówi Krzysztof Gąsiorek.
Od zera do bohatera
O tym, jak skutecznie rozkręcić lokalny biznes na skalę międzynarodową, doskonale wie szef firmy Adams, produkującej okna w Mrągowie. Henryk Pędzich zaczynał 20 lat temu w kilku małych pomieszczeniach, produkując sto okien w ciągu miesiąca. Dziś z 14 firmowych linii produkcyjnych zjeżdża tysiąc okien — ale w ciągu dnia. Aby rozwijać działalność, firma wybudowała nową halę przy obwodnicy Mrągowa.
— Zatrudniamy 250 pracowników, ale docelowo w najbliższym czasie zatrudnieniewzrośnie do 400. Praca trafi głównie do mieszkańców powiatu mrągowskiego. Jakie mamy problemy? Może zabrzmi to dziwnie w dzisiejszych czasach, ale jedną z naszych bolączek jest czasem brak stabilnie działającego internetu. Ale możliwe, że po wakacjach przeszkoda zniknie, bo ma zostać do nas dociągnięta sieć światłowodowa. Mamy też problem ze znalezieniem wykwalifikowanej kadry w regionie — mówi Adam Pędzich, pełnomocnik firmy Adams.
W sukurs start-upom
Aby pomóc młodym nowatorskim firmom, władze regionu chcą stworzyć wspólną „platformę startową”. Ma ona pomóc w inicjowaniu i rozwoju pomysłów biznesowych.
— Chodzi o zorganizowanie systemu pomocy młodym, innowacyjnym przedsiębiorcom rozpoczynającym działalność. Projekt ma polegać na stworzeniu platformy, wokół której zbudowane zostanie otoczenie wsparcia start-upów. Wezmą w tym udział doświadczeni przedsiębiorcy — w roli ekspertów i mentorów, uczelnie, organizacje pozarządowe i samorządy. Efektem ma być stworzenie w makroregionie społeczności start-upowych — dodaje marszałek województwa.
W nowej unijnej perspektywie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury dostaną do podziału 1,7 mld EUR. To o 300 mln EUR więcej niż w poprzednim rozdaniu. Pierwsze konkursy z dofinansowaniem dla przedsiębiorców mają być ogłoszone jesienią.


