Najwięcej biurowych wysokościowców powstaje w okolicach ronda Daszyńskiego. Wokół oddanego do użytku w 2016 r. kompleksu Warsaw Spire spółki Ghelamco w najbliższych 2-3 latach „wyrosną” kolejne wysokościowce. W budowie są m.in. Skyliner spółki Karimpol, Mennica Legacy Tower dewelopera Golub GetHouse czy należące do Ghelamco — The Warsaw Hub i Spinnaker Tower.

— Trzeba też wspomnieć o Varso Tower spółki HB Reavis, którego budowa trwa od końca 2016 r. Będzie to najwyższy biurowiec nie tylko w Polsce, ale także w Europie Środkowo- -Wschodniej. W planach jest jeszcze kilka wysokościowców, których budowy mają rozpocząć się w latach 2018 i 2019 — informuje Agnieszka Ilińska, konsultant w dziale badań rynku Knight Frank. Duża liczba biurowych niebotyków w budowie sprawia, że Polska wygląda coraz lepiej na tle Europy.
— Panoramie Warszawy daleko jeszcze do Londynu czy Nowego Jorku, ale w najbliższych 3-5 latach będziemy mogli się pochwalić dużo większą liczbą wież, np. Varso będzie mierzył z iglicą 310 m, Skyliner — 195, Mennica Legacy Tower — 140, a The Warsaw Hub — 130 m. I to nie koniec, bo w planach albo w trakcie projektowania jest co najmniej tyle samo kolejnych wieżowców, jak choćby obiekt, który ma powstać w miejscu dzisiejszego pawilonu Emilka przy ulicy Emilii Plater. Warszawa się zmienia, a najbliższe lata zaobfitują w piękne, wysokie budynki biurowe — zapewnia Dorota Ejsmont, dyrektor działu powierzchni biurowych Savills. Przekonuje jednocześnie, że gdyby nie zawirowania w historii, krajobraz Warszawy mógłby wyglądać dziś zupełnie inaczej.
— Wystarczy wspomnieć, że wybudowany w latach 30. budynek biurowy Prudential należał wówczas do najwyższych w Europie. Nie porównujmy jednak obecnej Warszawy do Londynu czy Frankfurtu, bo to jak wyglądają tamtejsze rynki biurowe, to efekt kilkudziesięciu lat rozwoju — my zbudowaliśmy nasze zasoby w dwadzieścia lat — zaznacza Dorota Ejsmont. Najwyższymi budynkami na naszym kontynencie mogą pochwalić się Rosjanie.
— W Moskwie znajduje się aż pięć obiektów wysokich na ponad 300 m. W przyszłym roku w Petersburgu zostanie oddany do użytku 86-piętrowy biurowiec Lakhta Center o wysokości 463 m. Przy mającym 828 m Burdż Chalifa w Dubaju czy wysokim na 632 m Shanghai Tower nadal nie jest to imponująca wysokość. Budynki powyżej 200 m znajdziemy natomiast w wielu miastach europejskich, jak Londyn, Madryt, Frankfurt nad Menem czy Paryż — mówi Katarzyna Tasarek-Skrok, dyrektor w dziale powierzchni biurowych Colliers International. Dla wielu deweloperów perspektywa wzięcia udziału w wyścigu na najwyższy budynek jest wyjątkowo atrakcyjna.
— Kusząca jest wizja, że to ich dzieło stanie się kolejnym elementem tzw. skyline’u miasta. Także mieszkańcy z wielkim zaciekawieniem obserwują takie inwestycje, np. w Warszawie kilka lat temu wiele emocji dostarczała budowa, a następnie otwarcie Warsaw Spire. Dziś stolica czeka na Varso. Wieżowiec wzbudza niemałe emocje także dlatego, że będzie posiadał taras widokowy dostępny, za opłatą, dla każdego — mówi Katarzyna Tasarek-Skrok.
Najemców nowoczesnych wysokościowców kuszą przede wszystkim prestiż, wysoki standard i imponujący widok na miasto, jednak za takie udogodnienia trzeba słono zapłacić. Jak wynika z danych Knight Frank, stawki czynszów w biurowcach wieżowych w centrum Warszawy wynoszą 19-23 EUR za 1 mkw. miesięcznie. Na najwyższych piętrach ceny są jeszcze wyższe. To dlatego na siedzibę w takim miejscu mogą sobie pozwolić tylko najbogatsi. Rynek ma jednak propozycje także dla firm z chudszym portfelem, które poza centrum stolicy mogą wynająć biuro nawet za 10,5 EUR za 1 mkw. miesięcznie.