W środę tylko przez pierwsze pół godziny handlu inwestorzy w Warszawie cieszyli się z niewielkiego wzrostu indeksów. WIG i WIG20 zaczęły dzień od zwyżek po 0,1 proc. Mimo niezłych nastrojów na europejskich parkietach, szybko znalazły się pod kreską. Jeszcze przed południem wskaźnik blue chipów ustanowił lokalne minimum na poziomie 2911 punktów, spadając o 0,5 proc. Trwające przez następnych kilka godzin mozolne odrabianie strat nie przyniosło sukcesu. WIG20 tylko na moment zbliżył się do okolic wtorkowego zamknięcia, po czym ponownie ruszył w dół.
Od rana kiepsko zachowywały się nasze spółki surowcowe. Akcje PKN Orlen
traciły chwilami ponad 2 proc. Walory Lotosu aż tak dużej przecenie nie ulegały,
jednak szły w dół o 0,6-0,8 proc. Taniejąca miedź powodowała, że papiery KGHM
balansowały wokół poziomu wtorkowego zamknięcia. Po południu podaż przycisnęła
akcje Pekao, które zniżkowały około 1 proc. Przez moment tyle samo traciły
walory Telekomunikacji Polskiej.
Po asekuracyjnym początku notowań indeksy na głównych giełdach
europejskich radziły sobie coraz lepiej. W Paryżu i Frankfurcie po południu
zwyżka sięgała 0,8 proc. Jedynie londyński FTSE rósł o 0,4 proc., mimo zgodnych
z oczekiwaniami danych makroekonomicznych. Brytyjska gospodarka wzrosła w
pierwszym kwartale o 1,8 proc. Także pozostałe informacje nie przyniosły
niespodzianek. Dynamika zamówień w europejskim przemyśle wyniosła w lutym 0,9
proc., podczas gdy spodziewano się ich wzrostu o 1 proc. W porównaniu do lutego
ubiegłego roku były wyższe o 21,3 proc. Inflacja w Niemczech sięgnęła w kwietniu
2,6 proc. Inwestorzy na te dane nie reagowali. Kierowali się w swych decyzjach
raczej zwyżkującymi notowaniami kontraktów na amerykańskie indeksy.
Niejednoznacznych sygnałów dostarczyły dane zza oceanu. Zamówienia na dobra
trwałego użytku wzrosły w marcu o 2,5 proc., podczas gdy liczono na ich zwyżkę o
2 proc. Jednak bez uwzględnienia środków transportu sytuacja nie wyglądała już
tak optymistycznie. Wzrost sięgnął jedynie 1,3 proc., wobec oczekiwań na
poziomie 1,8 proc. O 5,6 proc. zmniejszyła się liczba wniosków o kredyt
hipoteczny.
Wzrost kosztów ubezpieczenia greckiego długu wyraźnie wpłynął na
notowania w Atenach, gdzie indeks tracił ponad 2 proc. Po ponad 1 proc. w dół
szły także wskaźniki w Stambule i Moskwie. Handel na Wall Street rozpoczął się
od niewielkich wzrostów indeksów. Nastroje amerykańskich inwestorów stopniowo
jednak się pogarszały. W ślad za tym topniała skala zwyżek w Europie. Najmocniej
zareagował na to nieźle wcześniej trzymający się parkiet w Budapeszcie, tracąc
ponad 1 proc. Także nasze wskaźniki pogłębiły skalę spadku. Ostatecznie indeks
największych spółek zniżkował o 0,33 proc., WIG o 0,35 proc., a mWIG40 o 0,61
proc. Jedynie sWIG80 zwiększył swoją wartość o 0,24 proc. Obroty wyniosły 920
mln zł.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Roman Przasnyski, Open Finance