Warszawskie indeksy ostatnio stoją w miejscu lub nieznacznie spadają. Dla graczy na GPW nie ma znaczenia, czy na świecie dominują wzrosty czy spadki. We wtorek na rynku znów panował marazm. Przed głębokim spadkiem rynek uchroniły banki. Trwa wyprzedaż spółek komputerowych i płockiego Orlenu.
Przez większość sesji spadał kurs Elektrimu, ale obrót akcjami spółki praktycznie zamarł. Przedłużenie przez holding wyłączności na rozmowy o sprzedaży pakietu akcji ET konsorcjum BRE-Eastbridge było oczekiwane przez rynek. Wyraźnie widać, że Elektrimowi może być bardzo ciężko osiągnąć porozumienie z bankiem Wojciecha Kostrzewy. Rosną więc szanse na wariant zakładający wyprzedaż całego majątku spółki w celu zaspokojenia jej wierzycieli. Opcji takiej nie wykluczył prezes Maciej Radziwiłł. Dla akcjonariuszy niekoniecznie jest to zły wariant, choć wiele zależy od terminu sprzedaży aktywów. Elektrim wielokrotnie udowodnił już jednak, że potrafi grać na zwłokę, dlatego ma szansę przeczekać okres spadku rynkowej wartości aktywów energetycznych i telekomunikacyjnych. Informacje te wzmocniły kurs BRE Banku, który już drugi dzień należy do najlepszych inwestycji.
W drugiej połowie sesji to właśnie banki podtrzymywały indeksy. Do zwyżkujących BRE Banku, Pekao SA, BPH PBK i BZ WBK nie dołączył jedynie BIG BG. Z godziny na godzinę spadała za to wycena PKN Orlen. Na zwyżkach cen ropy skorzystać może właśnie płocka spółka. Rynek jednak obawia się, że po słabych wynikach kwartalnych koncernu, zachodni gracze skierują swoje portfele na rynek węgierski, gdzie dzielnie poczyna sobie MOL. Kurs PKN z każdą sesją pogłębia więc wielomiesięczne dno.
Znów bardzo słabe były spółki technologiczne, co pozostaje w sprzeczności z notowaniami sektora w Europie. Rynek całkowicie stracił zaufanie do zarządu Softbanku, który nie spełnił obietnic dotyczących rezultatów w II kwartale. Najniżej w tym roku jest także wycena konkurencyjnego Prokomu. Do spadków indeksu TechWIG przyczyniła się też TP SA i konkurencyjna Netia. Fatalne wyniki Telefonii Dialog dowodzą jednak, że rodzimy monopolista jeszcze długo będzie mógł lekceważyć rywali. Akcje KGHM, właściciela TD, przez całą sesje dzielnie przeciwstawiały się spadkom, ale koniec sesji okazał się dla nich fatalny.
Nadzieją dla GPW są dobre dane makroekonomiczne, które może w końcu przyciągną zagraniczny kapitał. Spadek inflacji może stanowić przesłankę do cięcia stóp w przyszłym tygodniu nawet o 50 pkt bazowych. Chyba że RPP odbierze wzrost produkcji przemysłowej jako dowód, że poluzowanie polityki pieniężnej nie jest już konieczne.