Warto być lojalnym wobec ubezpieczyciela

Marcin Bołtryk, Dorota Kaczyńska
opublikowano: 05-06-2003, 00:00

Przedstawiciele firm z branży TSL podkreślają, że długookresowa współpraca z tym samym ubezpieczycielem pozwala uzyskać atrakcyjne warunki ubezpieczenia. Czasami firma ubezpieczeniowa zgadza się np. nie podnosić stawek w przypadku gorszego wyniku technicznego ubezpieczonego w danym okresie.

— Długofalowa współpraca z firmą ubezpieczeniową daje także inne korzyści. Masterlink Express współpracuje już od kilku lat z towarzystwem Gerling, którego analitycy dokonali dla nas nieodpłatnych analiz ryzyka — twierdzi Grzegorz Krupa, dyrektor ds. administracji w Masterlink Express.

Towarzystwo ubezpieczeniowe, które zdecyduje się na współpracę z daną firmą transportowo-logistyczną, jest gotowe inwestować w nią. Inwestycje takie mają na celu zmniejszenie szkodowości w dłuższej perspektywie czasowej. Firmy podejmują wówczas tzw. wspólne środki prewencyjne — np. kupują GPS, który zmniejsza ryzyko kradzieży samochodów. Inwestycje tego typu są opłacalne dla obu stron.

— Długotrwała współpraca z ubezpieczycielem pozwala na wzajemne poznanie się partnerów, rozpoznanie potrzeb i możliwości. To ostatecznie prowadzi do wspólnego skonstruowania programów ubezpieczeniowych na miarę rzeczywistych potrzeb ubezpieczonego — przekonuje Aleksander Morozowski, dyrektor zarządzający DHL Express.

Nie mniejsze znaczenie ma także wypracowanie właściwych metod i warunków codziennej współpracy z ubezpieczycielem, np. przy likwidacji szkód.

— W przypadku ubezpieczeń przesyłek i odpowiedzialności cywilnej przewoźnika i spedytora to klienci są ich beneficjantami. Likwidacja szkód przebiega wyjątkowo sprawnie. Cały proces — od otrzymania kompletu dokumentów od poszkodowanego do momentu podjęcia decyzji przez ubezpieczyciela i wypłaty odszkodowania — zajmuje maksymalnie 10 dni roboczych. To przede wszystkim efekt wieloletniej współpracy. Początki wyglądały nieco inaczej. Ubezpieczyciel musiał skorygować swoje standardowe procedury i terminy, tak by spełnić wymagania zarówno Servisco, jak i naszych klientów — dodaje Aleksander Morozowski.

Długotrwała współpraca niejednokrotnie owocuje również tym, że zakres pokrycia ubezpieczeniowego zostaje zoptymalizowany i dostosowany do rzeczywistych potrzeb przewoźnika czy operatora logistycznego.

— Nowemu klientowi, z nie w pełni rozpoznanym ryzykiem, towarzystwa ubezpieczeniowe oferują standardowe produkty, nieznacznie je tylko modyfikując. Potrzeby takich firm jak Servisco najczęściej znacznie wykraczają poza taką ofertę. Jej rozszerzenie może nastąpić jedynie wówczas, gdy ryzyko potencjalnych strat zostanie rozpoznane przez ubezpieczyciela — a to wymaga czasu — podkreśla Aleksandr Morozowski.

Strony ubezpieczenia starają się dobrze poznać wzajemne oczekiwania i możliwości, m.in. dlatego organizowane są szkolenia, w trakcie których pracownicy ubezpieczonego i ubezpieczającego poznają specyfikę pracy drugiej strony. Dzięki temu towarzystwa ubezpieczeniowe są w stanie szybciej reagować na zgłoszenia.

Jak zauważa Grzegorz Krupa, na naszym rynku ubezpieczeniowym są jednak pewne braki w ofercie dla firm TSL.

— Chodzi np. o ubezpieczenia Business Interruptions After Cargo — jeżeli przewoźnik nie dostarczy przesyłki na czas, TU pokrywa szkody wynikłe z przerwania działalności adresata — twierdzi Grzegorz Krupa.

Nie ma też ubezpieczeń specjalistycznych dla firm logistycznych. Mogą ubezpieczyć magazyn, czy też środki transportu, ale kompleksowe ubezpieczenie całego łańcucha logistycznego nie jest jeszcze możliwe. Przy staraniach o samodzielne ubezpieczenie poszczególnych elementów łańcucha trzeba uważać, aby żadne z ubezpieczeń się nie dublowało.

— Nie wszystko da się ubezpieczyć. Przykładem są należności celno-podatkowe. Jeśli przewoźnik jest głównym zobowiązanym wobec urzędu celnego, to w wypadku utraty towaru klient będzie sobie rościł prawo do zwrotu jego wartości, a urząd celny nakaże przewoźnikowi zapłatę cła i podatków. Problem zaczyna się, gdy próbujemy odzyskać te kwoty od ubezpieczyciela. Zrefunduje nam zapewne kwotę wypłaconą klientowi za towar, ale oddali nasz wniosek o wypłacenie kwot, które przekazaliśmy urzędom państwowym. Kwoty te będą traktowane jak kary, i koniec! Najdziwniejsze jest jednak to, że jeśli klient będzie głównym zobowiązanym wobec urzędu celnego i złoży do nas reklamację, że w związku z utratą przez nas jego towaru poniósł szkodę w postaci wartości tego towaru oraz konieczności zapłaty cła i podatków ciążących na tym towarze, to wtedy ubezpieczyciel zrefunduje nam taką szkodę! Tę paradoksalną różnicę ubezpieczyciele bardzo łatwo wyjaśniają na gruncie obowiązującego prawa, ale paradoks i tak pozostaje paradoksem — mówi Krzysztof Ksit, dyrektor warszawskiego rejonu Spedpolu.

Pewną trudnością dla firm przewozowych jest rozdzielanie polis odpowiedzialności cywilnej przewoźnika i spedytora. Trudno jest dziś przewoźnikowi uniknąć elementów spedycji — mało kto kupuje tylko czystą usługę przewiezienia towaru.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk, Dorota Kaczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Warto być lojalnym wobec ubezpieczyciela