Warto liczyć każdy wat

Warto liczyć każdy wat

Zarządzanie energią elektryczną w firmie nie musi być trudne, ale łatwe działania szybko wyczerpują swoją moc

Pierwszym krokiem do optymalizacji zużycia energii w firmie powinien być audyt energetyczny przeprowadzony przez specjalistów. Następne działania zależą od jego wyników. [FOT. BLOOMBERG]
Zobacz więcej

Pierwszym krokiem do optymalizacji zużycia energii w firmie powinien być audyt energetyczny przeprowadzony przez specjalistów. Następne działania zależą od jego wyników. [FOT. BLOOMBERG]

— W ostatnich latach firmy zaczęły się interesować efektywnością energetyczną. Wynika to m.in. ze wzrostu cen energii, wprowadzenia normy ISO 50001 czy wejścia w życie ustawy o efektywności energetycznej i systemu tzw. białych certyfikatów. Powoli rośnie też świadomość kadry zarządzającej przedsiębiorstw — zauważa Urszula Ajersz, dyrektor działu marketingu i PR w Krajowej Agencji Poszanowania Energii.

Pierwsze oszczędności w tej dziedzinie mogą przynieść działania, które nic nie kosztują. Im jednak dalej w las, tym trudniej i drożej. Firmy, które regularnie obniżają zużycie energii elektrycznej, nie stosują pojedynczych metod, ale cały system zarządzania energią, w który angażują nie tylko specjalistów, ale i szeregowych pracowników.

Zainteresowanie niektórych

Jak mówi Urszula Ajersz, takie systemy działają przede wszystkim w zakładach należących do międzynarodowych korporacji, które stosują światowe standardy. Małe i średnie przedsiębiorstwa praktycznie nie mają takich systemów.

— Generalizując: wprowadzeniem systemu zainteresowane są firmy, w których koszty zużytej energii stanowią kilkanaście lub więcej procent wszystkich kosztów związanych z ich działalnością. W Polsce do najbardziej energochłonnych gałęzi przemysłowych należą głównie przemysł chemiczny, mineralny, hutniczy i papierniczy. Na przykład udział kosztów energii w działalności przedsiębiorstwa produkującego aluminium może dochodzić nawet do 60 proc. — wylicza Urszula Ajersz.

Tłumaczy, że pierwszym krokiem jest często audyt energetyczny, który określa możliwe od uzyskania oszczędności i optymalny wariant koniecznych działań.

— Dobrym rozwiązaniem jest przeprowadzenie takiego audytu przez firmę zewnętrzną, która obiektywnie oceni sytuację. Wymaga to jednak ścisłej współpracy z odpowiednimi służbami przedsiębiorstwa — dodaje Urszula Ajersz.

Koszty rosną z czasem

Przy poprawie efektywności energetycznej wymienia się trzy rodzaje działań: nie wymagające nakładów, niskonakładowe i wysokonakładowe. — W większości znaczące oszczędności energii można uzyskać dzięki dwóm pierwszym typom działań. Wprowadzenie w życie systemu efektywnego zarządzania energią wymaga zaangażowania wszystkich pracowników przedsiębiorstwa, zaczynając od kierownictwa, które ustala politykę energetyczną.

Powinno także wyznaczyć lidera z określonymi obowiązkami i uprawnieniami do wprowadzenia w życie systemu zarządzania energią. Ma on nadzorować i raportować postępy w realizacji i wynikach działania systemu — opowiada Urszula Ajersz. System zarządzania energią od kilku lat stosuje gliwicki zakład General Motors Manufacturing Poland (GMMP), produkującym samochody Opel. Zespół pracujący nad systemem co roku ma za zadanie ograniczyć zużycie energii o 5 proc. Zaczęto właśnie od działań, które nie wymagały dodatkowych nakładów.

— Przykładowo: sporządzaliśmy harmonogram pracy konkretnych maszyn, czyli wyłączaliśmy urządzenia i światło w pomieszczeniach o konkretnych godzinach. Bardzo istotna jest załoga — to ją trzeba przekonać, że gaszenie światła przy wychodzeniu z pokoju ma znaczenie dla firmowych oszczędności i takie samo zachowanie w domu daje te same efekty. Dlatego istotne były szkolenia pracowników — tłumaczy Bartłomiej Pytel, główny energetyk GMMP, który opracowywał system zarządzania energią dla gliwickiej fabryki.

Gdzie oszczędzać

Jak opowiada, działania, które nie wymagają inwestycji, szybko się jednak wyczerpują.

By utrzymać regularny spadek zużycia energii elektrycznej, trzeba inwestować.

— Im bardziej zmniejsza się wykorzystanie energii, tym droższe staje się wprowadzanie kolejnych oszczędności. Dlatego przyjęliśmy prostą zasadę: najpierw realizowaliśmy inwestycje, które dają najlepszy efekt końcowy i najszybciej się zwracają, początkowo był to okres półtora roku. Jednocześnie nie rezygnowaliśmy z projektów, które nie spełniały tych wymagań. Po prostu odkładaliśmy je na później — opowiada Bronisław Pytel.

Jakie to inwestycje? Na przykład system odzyskiwania ciepła. Wcześniej ciepło z pracy maszyn odprowadzano poza zakład. Teraz wpuszcza się je do systemu wentylacji. Trwają pracę nad ogrzewaniem pokoju socjalnego właśnie tym sposobem. To jednak nie jedyny sposób na oszczędności.

— Optymalizujemy także ceny energii, czyli kupujemy ją na zasadzie tzw. TPA (Third Party Access), czyli na wolnym rynku. Dzięki temu płacimy o około 7-8 proc. mniej, niż gdybyśmy ją kupowali od dystrybutora, którego przyłącza posiadamy. W sumie dzięki całemu systemowi zarządzania energią nasza fabryka w ciągu 10 lat podwoiła produkcję, nie zwiększając zużycia energii elektrycznej — podsumowuje Bronisław Pytel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Warto liczyć każdy wat