Warto przeczekać dekoniunkturę

Monika Niewinowska
31-12-2001, 00:00

Giełda staje się dla średnich i małych firm naturalną drogą uzyskiwania kapitału. Jedną z najważniejszych decyzji jest termin debiutu — spółki obawiają się dekoniunktury.

Pozyskiwanie kapitału ze źródeł zewnętrznych, zwłaszcza w okresie dekoniunktury, to palący problem dla średnich i małych firm.

Coraz więcej przedsiębiorców, wybierając drogę uzyskania kapitału, dostrzega zalety zasięgnięcia w tej kwestii fachowej porady.

— Zarząd naszej firmy podjął już decyzję o przygotowaniu jej do emisji publicznej. Zatrudniliśmy wysokiej klasy specjalistę, mającego doświadczenie we wprowadzaniu spółek na GPW. Liczymy, że pozwoli nam to uniknąć błędów — tłumaczy Jacek Królik, wiceprezes Infovide, spółki doradczej, której zysk netto sięgnął w 2000 r. 3,6 mln zł przy obrotach na poziomie 38,4 mln zł.

Większość przedsiębiorców twierdzi przy tym zgodnie, iż uzyskanie informacji na temat możliwości pozyskania kapitału nie przysparza większych trudności.

Jedną z najważniejszych decyzji przy wejściu na GPW jest wybór właściwego terminu. Część przedsiębiorców odkłada decyzję do czasu poprawy koniunktury.

— Rozważaliśmy wejście na GPW. Już teraz, mimo że nie jesteśmy jeszcze na niej notowani, zwracają się do nas potencjalni inwestorzy ze swoimi ofertami. Firma jest przygotowana do wejścia na giełdę. Przy sprzyjających warunkach moglibyśmy przystąpić do tego procesu jeż teraz, nie jesteśmy jednak pewni, czy w obecnej sytuacji znalazłby się odpowiednio duży popyt, pokrywający naszą emisję — wyjaśnia Urszula Grzegorzewska, prezes Kolastyny, producenta kosmetyków zatrudniającego około 300 osób, którego sprzedaż sięgnęła w 2000 r. 53,3 mln zł.

Nie oznacza to oczywiście, że GPW jest najlepszym rozwiązaniem dla każdej mniejszej firmy.

— Nie rozważaliśmy wejścia na GPW. Jesteśmy firmą stricte prywatną, o skoncentrowanej strukturze własności. Uważamy, że w chwili obecnej korzystniejsze są dla nas inne formy uzyskiwania kapitału — mówi Krzysztof Kulczycki, współwłaściciel zatrudniającej około 50 osób firmy Crist, działającej w branży stoczniowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Niewinowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Warto przeczekać dekoniunkturę