Półwysep Helski, długości 34 km i szerokości od 200 m do 3 km, powstał z piasków naniesionych przez prądy morskie. Do XVIII wieku był kolonią oddzielnych wysepek.
Tyle encyklopedyczne dane. O kolorycie, klimacie — ani w nich słowa. A to właśnie co roku zwabia na półwysep pół Polski.
Groty Mechowskie
Gdy tylko za Redą skręcicie na Władysławowo, zacznijcie uważnie się rozglądać, poszukując kierunkowskazów odsyłających do Mechowa lub Grot Mechowskich.
Mechowo to wieś rybacka na zachód od Pucka, na skraju Puszczy Darżlubskiej; oddalona od głównej trasy wiodącej na Hel zaledwie o 8 km. Groty Mechowskie odkryto w 1818 roku. Po wielekroć były zasypywane i na powrót odkopywane. Do ostatniego zawału doszło w 1981 roku.
Ci, którzy zechcą zobaczyć stalaktyty, będą musieli zgiąć kark bardzo nisko. Ta jedyna tego typu jaskinia na całym Niżu Europejskim, powstała podczas najmłodszego zlodowacenia — w wyniku wypłukiwania żwiru. Najpiękniejsza, końcowa izba z „sercem” ociekającym roztworem minerałów i mieniącym się wszystkimi barwami, dostępna jest niestety jedynie dla speleologów... Groty Mechowskie to najkrótsza podziemna trasa turystyczna, otwarta dla zwiedzających codziennie w godz. 10-18.
Do Mechowa warto przyjechać nie tylko z uwagi na groty, ale i samą wieś. Pierwsza wzmianka o osadzie pochodzi z roku 1300. Po dziś dzień zachowało się kilka kaszubskich domów szkieletowych z XIX w. — o bielonych ścianach wypełnionych gliną. Warto zwiedzić też miejscowy kościół parafialny.
Władysławowo
Władysławowo dzieli od Helu zaledwie 26 km. To pierwsze miasto na mapie naszej podróży. Ma wszystkie typy wybrzeża: klifowe, wydmowe i płaskie. Chwali się tutejszy morski klimat o leczniczych właściwościach, czystą wodę i powietrze nasycone intensywnie zapachem jodu.
My zapraszamy na spacer do portu Szkuner, gdzie cumują dziesiątki rybackich kutrów, w niczym nie przypominających tych z obrazków sprzedawanych turystom. Tutaj można nabrać szacunku dla ciężkiej pracy rybaków.
— Dorsz jest najlepszy... A ma pan metodę, by nie śmierdział w trakcie smażenia? — turysta z synkiem zagaduje rybaka czyszczącego sieci.
— Nie jeść — z uśmiechem odpowiada rybak.
— Pytam, bo gdy skosztowałem dorsza, zarzuciłem całkowicie łososia.
— Niech pan łososia przepuści przez maszynkę do mielenia mięsa, a potem pieczarki, na koniec doprawi tak, jak klopsy mielone. Pyszne — rybak cytuje przepis żony, która z ryb „robi cudeńka“.
Rybak ogorzały od słońca to Władysław Mirończuk z Pucka; przepływał ponad 36 lat. Dziś, choć już na emeryturze, wciąż z wodą nie może się rozstać.
— Żona mówi, że ja bez jednej rzeczy nie mogę w życiu się obyć: bez morza — śmieje się.
Turysta to Radek Źrudlewski, lekarz wojskowy z Bydgoszczy, z 6-letnim synem Tomkiem.
Na miesiąc przyjechali ze znajomymi nad morze; głównie surfują. Zatrzymali się w Chałupach, w przyczepie campingowej.
— Tu jest raj dla surferów —chwali Radek Źrudlewski.
Małe Morze
Nim opuścimy port we Władysławie, warto wdepnąć do sklepu firmowego Szkuner — przy bramie. Polecamy sałatkę ukraińską! A potem nie sposób nie odwiedzić letniej galerii przy porcie, gdzie do 30 sierpnia obejrzymy wystawę projektów Leonarda de Vinci „Geniusz i jego maszyny”.
Jeszcze nim wyjedziemy na dobre z Władysławowa, już po prawej stronie wyrastają ośrodki rekreacyjne. Można tu spać, jeść, wypożyczyć sprzęt wodniacki, skorzystać z opieki instruktora. Na dzieci czekają place zabaw, a na dorosłych — puby.
Większość ośrodków ciągnących się wzdłuż Mierzei Helskiej ma w nazwie Małe Morze. Inaczej mówiąc: to część Zatoki Puckiej, gwarantująca — z uwagi na głębokość i usytuowanie — cieplejszą oraz spokojniejszą wodę niż na pełnym morzu, a i sprzyjające sportom wodnym wiatry.
— 80 procent naszych gości to ludzie z zerową wiedzą o surfowaniu. Po dziesięciu godzinach z instruktorem i pięciu godzinach samodzielnego pływania będą już umieli utrzymać się na desce — opowiada Maciej Szulikowski, instruktor i współwłaściciel szkoły windsurfingowej nad Małym Morzem.
Czeka tu na turystów jeszcze jedna atrakcja: kitesurfing, czyli pływanie na desce napędzanej siłą latawca. Już z drogi widać krążące nad wodą kolorowe latawce wygięte w pół jak bumerangi. Szkoły oferują szkolenia sam na sam z instruktorem, albo w większych grupach, co jest oczywiście tańsze. Kupić można też pakiet — szkolenie plus zakwaterowanie.
Chałupy, Kuźnica i Jastarnia
Chałupom udało się zachować charakter osady rybackiej, przy ogromnej atrakcyjności jako kąpieliska. Położone są malowniczo, u nasady Półwyspu Helskiego między Bałtykiem a Zatoką Pucką.
Opuszczamy Chałupy i jedziemy do Kuźnicy. Dziś chce się uśmiechnąć na wiadomość, że w 1772 roku Kuźnicę zamieszkiwało 22 rybaków, z których aż 16 nosiło nazwisko Budzisz.
— Jesteśmy do dyspozycji zawsze, gdy nie ma sztormu, oczywiście — zapewnia Ryszard Krajewski, właściciel kuźnickiej wypożyczalni sprzętu wodnego.
Jastarnia — w 1979 roku wpisana do rejestru zabytkowych miejsc objętych ochroną konserwatorską — to inny atrakcyjny przystanek na Półwyspie Helskim. Na spacer można się tu wybrać gokartem. A warto odszukać starą chatę rybacką.
Dla amatorów opalania na golasa informacja: jedźcie już nie do Chałup, ale do Dębek, gdzie jest oznaczona plaża dla nudystów.
— Nad morzem zazwyczaj wieje, ale w tym roku — szczególnie. Kupiliśmy więc parawan i osłaniamy się od wiatru — opowiada Marta Rembas spod Lublina, nauczycielka, która brązowej opalenizny nabiera wraz z rodziną na plaży (tej dla tekstylnych) w Dębkach, oddalonej od Władysławowa o 30 km.
Jurata
Jurata? O, to kurort z tradycją! Letnisko założono tu w 1928 roku. 6 lat później pokoje proponowało już około 20 willi wczasowych. Aż do wojny wyrastały tu na potęgę komfortowe hotele, pensjonaty i domki letniskowe. W Juracie plażowali zamożni i elita artystyczna.
Znajdziemy tu atrakcje wodne — jak wszędzie. Stąd jednak można wybrać się na wycieczkę rowerową czy pieszą — na Torfowe Kryle, co po kaszubsku oznacza wyrobiska torfowe zalane wodą, czy na Uroczysko Każa. Dobrze opisane trasy można znaleźć na tablicy informacyjnej w samym centrum miejscowości.
Hel
Przed nami już tylko Hel, który leży na samym końcu mierzei. Znaczy go na horyzoncie wyniosła latarnia morska, domki rybackie i dawny kościół ewangelicki, w którym dziś mieści się Muzeum Rybołówstwa (czynne w godz. 10-18). Na miejscu plaża, kutry gotowe do przejażdżek i nocnych wypraw wędkarskich. No i foki!
Fokarium to Stacja Morska Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego, jedyna tego typu w Polsce. Podglądać można zwyczaje fok szarych, których w Bałtyku jest około 6 tys. Największe skupiska fok szarych znajdują się wzdłuż zachodnich wybrzeży Estonii, południowo-zachodnich wybrzeży Finlandii i północnej Szwecji. Tylko około 200 osobników mieszka w Bałtyku na południe od 58° szer. geogr. pn.
Najstarszy samiec helskiego stada to Balbin. Tak naprawdę nazywa się Balbina, ale wbrew temu, co sugeruje jego imię, jest samcem foki szarej. Przyszedł na świat wiosną 1992 w Estonii na malutkiej wysepce Innarahu, w pobliżu wyspy Saaremaa. Znaleziono go zaś 31 marca 1992 roku na plaży w pobliżu Juraty. Foczka musiała przepłynąć dystans jakichś 400 km! Balbin miał wtedy około miesiąca i pokryty był jeszcze resztkami białego futerka, charakterystycznego dla foczych noworodków. Ważył 14 kg i mierzył blisko metr. Był poraniony i chory. Prawdopodobnie wpadł w sieci, a następnie w trakcie ich wyciągania został ogłuszony uderzeniem w głowę. Być może zaatakowały go psy, gdy wycieńczony leżał na plaży. Balbina przewieziono do Stacji Morskiej UG w Helu. Początkowo nie chciał jeść. Do czasu, gdy do basenu wpuszczono żywe 5-6 cm leszcze i płocie. Dziś w helskiej placówce mieszka 6 fok...
Na lądzie powolne i niezdarne, w wodzie doskonale nurkują i okazują się wprawnymi pływakami i w stylu grzbietowym, i na brzuchu. Popis dają jednak podczas karmienia, gdy z rąk opiekunów — jak wytresowane pieski — połykają ryby. Unda Marina (z łaciny: Fala Morska) dopomina się kolejnego śledzia, głośno klaszcząc płetwą w brzuszek. I na czas karmienia właśnie warto zawitać do fokarium. Z należytym wyprzedzeniem oczywiście, bo inaczej przyjdzie nam stać w siódmym rzędzie.
Fokarium czynne jest codziennie (karmienie o godz. 9 i 15).
