Waterland chce stworzyć kosmetycznego czempiona

Magdalena WierzchowskaMagdalena Wierzchowska
opublikowano: 2016-09-27 22:00

Przejęta przez fundusz L’biotica chce wejść do grona liderów kosmetycznych w Polsce i w regionie.

Fundusz private equity Waterland przez ostatnie dwa lata szukał celów inwestycyjnych, teraz zbiera owoce swojej wytężonej pracy. W ubiegłym tygodniu poinformował o planach rozwoju przejmowanego Kredyt Inkaso. Równolegle podpisał umowę inwestycyjną z L’bioticą, średniej wielkości producentem i dystrybutorem dermokosmetyków. Fundusz ma wobec nowego nabytku śmiałe plany.

DOBRY PRODUKT:
DOBRY PRODUKT:
Polskie kosmetyki mają dobrą renomę. To ma pomóc realizacji planów międzynarodowej ekspansji, firmowanych przez Dominika Czajewskiego, dyrektora inwestycyjnego funduszu Waterland.
Marek Wiśniewski

— Chcemy stworzyć regionalnego gracza wywodzącego się z Polski — mówi Dominik Czajewski, dyrektor inwestycyjny funduszu Waterland.

Powalczyć z największymi

Waterland liczy, że pomoże mu międzynarodowe doświadczenie. Fundusz był do niedawna właścicielem firmy Omega Pharma, jednego z największych dystrybutorów leków OTC w Europie, posiadał też udziały w Arseusie, belgijskim koncernie medyczno-farmaceutycznym. Maciej Szymański, zarządzający funduszem Waterland w Polsce, jest też ojcem ekspansji międzynarodowej Sephory.

— Będziemy szukali celów akwizycyjnych, komplementarnych do portfela L’biotiki w regionie i na Zachodzie — mówi Dominik Czajewski. L’biotica dziś jest producentem niszowym, ale chce znaleźć się w czołówce polskich producentów kosmetyków w Polsce, obok takich marek, jak Dr Irena Eris, Oceanic i Ziaja. Polacy lubią polskie kosmetyki, ale ekspansja na tym rynku to bardzo ambitny cel. Trzeba konkurować z uznanymi markami, które mają długą tradycję i dobre produkty.

Korporacyjny szlif

Waterland objął większościowy pakiet w spółce, w której pozostało trzech z pięciu założycieli: Hubert Doluk (prezes),Paweł Polański (wiceprezes) i Aleksandra Libiszewska. Założyli ją we wczesnych latach 2000 w Gdańsku, teraz chcą wejść na kolejny biznesowy poziom. Waterland będzie wspierał firmę swoim know-how i kapitałami.

— Ostatnie lata to czas bardzo dynamicznego rozwoju naszej firmy. Nasze ambitne plany rozwoju potrzebują silnego i doświadczonego partnera, partnerstwo z Waterland to decyzja strategiczna i przemyślana — mówi Hubert Doluk, współzałożyciel i prezes L’biotiki. Spółka nie podaje wyników finansowych — wiadomo jedynie, że ma kilkadziesiąt milionów złotych przychodów i rentowność na poziomie branży, która ma marże EBITDA w okolicy 15-20 proc. Fundusz chce ją rozwijać m.in. poprzez poszerzanie asortymentu kosmetyków.

L’biotica skupia się teraz na dermokosmetykach do włosów, maseczkach do twarzy i odżywkach do rzęs. Z pomocą funduszu będzie próbowała wejść w uzupełniające ofertę kosmetyki do twarzy i skóry. — Spodziewamy się, że dermokosmetyki będą rosły szybciej niż cały rynek kosmetyków. Polacy mają coraz więcej pieniędzy,ponadto przywiązują coraz większą wagę do jakości tego typu produktów — mówi Dominik Czajewski. Polski rynek dermokosmetyków jest wart ok. 500 mln EUR, co stanowi 10-15 proc. całego rynku kosmetycznego. Rośnie w tempie 5 proc. rocznie.

OKIEM KONKURENTA

Nierealistyczne założenia

HENRYK ORFINGER, prezes Dr Irena Eris

Dla przedsiębiorcy nie powinny istnieć cele nierealne do realizacji, wszystko jest możliwe. Przed Waterlandem bardzo długa droga — od małej L’biotiki do giganta środkowoeuropejskiego. Jednak szansa powodzenia jest chyba niewielka. Różnica pomiędzy funduszem a firmą, która ma fizycznego właściciela, polega na tym, że prywatny nie musi być wielki i najchętniej rozwija się organicznie, co daje duże prawdopodobieństwo sukcesu. Rozwój przez akwizycje to bardzo duże ryzyko. Ile przejęć skończyło się sukcesem, a ile porażką? To oczywiście moje specyficzne podejście, z którym nie wszyscy muszą się zgodzić.