Zdecydowana większość wniosków, bo aż 4841 na kwotę prawie 109 mln zł, przypada na ten rok, co oznacza, że z 600 mln zł przeznaczonych na 2014 r. do rozdysponowania wciąż zostaje ponad 80 proc. budżetu.
— Niespodziewanie słabszym miesiącem dla MdM okazał się kwiecień, kiedy przybyło o 500 wniosków mniej niż w marcu. Powodem zapewne były święta Wielkanocne i zbliżający się długi majowy weekend, ale nie bez znaczenia był także kurczący się wybór mieszkań — mówi Halina Kochalska z Open Finance.
Mniej lokali
Najwięcej wniosków wpłynęło z województwa pomorskiego (980), mazowieckiego (972) i wielkopolskiego (864). Zdecydowana większość dopłat trafia jednak do stolic regionów. To właśnie w miastach wojewódzkich i ich okolicach z rynku zniknęło najwięcej mieszkań dostępnych w MdM. Według portalu tablicaofert.pl, w Gdańsku i okolicach w kwietniu nabywców znalazła ponad połowa mieszkań w porównaniu do stycznia.
Podobnie było w Poznaniu i sąsiadujących z nim gminach. Jeszcze mniej mieszkań zostało w Warszawie, gdyż po podniesieniu limitów w kwietniu o 262 zł do 6127 zł więcej mieszkań weszło do programu. Niestety mieszkania spełniające warunki ustawy można znaleźć głównie w dzielnicach peryferyjnych.
— Praktycznie nie ma już lokali spełniających warunki MdM, których budowa kończy się w tym roku, coraz trudniej też znaleźć lokum oddawane w przyszłych latach. Deweloperzy jednak nie próżnują i przygotowują nowe oferty, ale pojawią się one w III i IV kwartale. Trzeba się jednak będzie uzbroić w cierpliwość, bo będą to mieszkania, których budowa zakończy się w 2016 r. — mówi Tomasz Kołodziejczyk, dyrektor w redNet Property Group, która jest właścicielem portalu tabelaofert.pl.
To sprawia, że część chętnych na zakup mieszkania przy wsparciu rządu wybiera lokale, które do użytku trafią za rok lub dwa. Tym samym z przyszłorocznej kwoty (715 mln zł) na razie zarezerwowano 17,7 mln zł i niecałe 0,6 proc. z kwot na 2016 r. (rok rezerwacji dopłaty zależy od terminu oddania nieruchomości).
— Z 1242 wniosków kredytowych zarejestrowanych przez BGK w kwietniu 977 dotyczyło mieszkań tegorocznych, ale już co piąty — 248 — przyszłorocznych, a 17 planowanych do oddania za dwa lata — wylicza Halina Kochalska.
Plany deweloperów
Niedawno do programu dołączyła spółka Ronson Development, która zaoferowała klientom w ramach MdM sprzedaż 90 lokali na trzech osiedlach: Młody Grunwald (dostępnych jest wciąż 36 lokali w MdM) i Chilli City III (25) w Poznaniu oraz Panoramika II w Szczecinie (30). Jeszcze w tym roku spółka planuje rozpoczęcie sprzedaży mieszkań w IV etapie projektu Chilli City oraz w nowej inwestycji w Poznaniu przy ul. Kościelnej.
— Część mieszkań w tych inwestycjach będzie się kwalifikować do MdM — zapowiada Justyna Hamrol, regionalny dyrektor sprzedaży i marketingu Ronson Development. Swoją ofertę dotowanych mieszkań zamierza rozszerzyć również spółka J.W. Construction. Jak na razie do programu kwalifikuje się około 50 proc. oferty dewelopera, ale już w II kwartale 2014 r. zamierza uruchomić sprzedaż kolejnego etapu inwestycji Osiedle Centrum w Łodzi. Na tym nie koniec.
— W tym roku zamierzamy również rozpocząć dwa projekty w Gdyni: przy ulicy Sochaczewskiej oraz Spokojnej i II etap Zielonej Doliny, inwestycje Lewandów i Berensona w Warszawie, a także inwestycję przy ulicy Bałtyckiej w Katowicach. Mam nadzieję, że w tych inwestycjach będziemy mogli zaoferować większość mieszkań w programie MdM — mówi Małgorzata Ostrowska, członek zarządu oraz dyrektor pionu marketingu i sprzedaży J.W. Construction Holding.
Także spółka Inpro przygotowuje 250 lokali, które będą spełniać limity MdM (na razie ma ich 60 w ofercie).
— Mieszkania objęte MdM znajdują się zarówno w centrum Gdańska w ramach inwestycji City Park, jak i w Gdańsku Jasieniu na osiedlu Wróbla Staw Mieszkania. W tym roku planujemy wprowadzić do sprzedaży kolejne etapy realizowanych już inwestycji oraz nowe projekty — zapowiada Rafał Zdebski, dyrektor handlowy Inpro.
Wady MdM
Według deweloperów ich uczestnictwo w programie może zostać zachwiane przez częste zmiany limitów cenowych. Znaczenie tego problemu dostrzega Radosław Bieliński z Dom Development.
— Limity ograniczające koszt zakupu dotowanych lokali zmieniają się co kwartał, podczas gdy budowa nowej inwestycji trwa przynajmniej rok — zwraca uwagę Radosław Bieliński. W ofercie Dom Development znajduje się blisko 140 mieszkań z dopłatą. Wszystkie znajdują się w warszawskiej Białołęce (osiedla Regaty i Derby).
— Program MdM dotychczas nie miał aż tak znaczącego wpływu na sprzedaż naszych mieszkań. Liczymy jednak, że po zwiększeniu limitów sytuacja ulegnie zmianie — mówi Radosław Bieliński. Nie wszyscy deweloperzy garną się do MdM. Wiele spółek, np. Robyg lub Atlas Estate, nie myśli o przystąpieniu do programu, bo ofertę kieruje do niepotrzebujących dopłat. Jedną nogą w programie jest za to spółka Atal, która do MdM włączyła swoje łódzkie osiedle Nowe Polesie.
— Tylko w Łodzi wysokość limitów cenowych odpowiada realiom rynkowym. W Warszawie, Krakowie i Wrocławiu natomiast do dopłat kwalifikują się jedynie osiedla oddalone od centrum miasta i wykonane w niższym standardzie. Atal nie planuje takich inwestycji — mówi Ewelina Juroszek, dyrektor ds. sprzedaży mieszkań Atal.
Mimo podniesienia w kwietniu limitów w wymienionych miastach różnica między wytyczną programu i średnią ceną 1 mkw. nowych mieszkań nadal jest większa niż 20 proc.