Spadek produkcji przemysłowej w grudniu o 4,8 proc. r/r i jej składnika, produkcji przetwórstwa przemysłowego, o 7,6 proc. r/r, nie przełożył się na wzmocnienie słabnącego w ostatnich dniach złotego. Rynki wciąż obawiają się, że mimo niskiej inflacji i ujemnej dynamiki wzrostu produkcji przemysłowej, Rada Polityki Pieniężnej wstrzyma się z obcinaniem stóp procentowych na spotkaniu 29-30 stycznia. Taka postawa rady może być próbą obrony jej reputacji i pokazania rynkowi, że presja rządu nie ma większego wpływu na jej decyzje. Jednak istnieje ryzyko, że wstrzymywanie się z obniżką stóp wcale nie poprawi reputacji rady. Szczególnie, że ani razu w swej historii nie udało jej się trafić w cel inflacyjny. Ani razu nie potrafiła się też wytłumaczyć z przestrzelenia, czy niedostrzelenia celu.
Jednocześnie drugi raz mamy do czynienia z sytuacją, kiedy Leszek Balcerowicz, prezes NBP, zamknął sobie drogę do obniżek stóp w danym miesiącu, deklarując, że poprzednie decyzje uwzględniły poziom inflacji, jaki zarejestrowano w grudniu. Co prawda nie uwzględniły one dużo słabszej niż oczekiwał rynek dynamiki produkcji przemysłowej, ale to już inna sprawa.
Kolejna redukcja stóp już w tym miesiącu jest decyzją o tyle trudną, że dotychczasowe obniżki w niewielkim stopniu przełożyły się na spadek ceny kredytów. Co gorsza, Narodowy Bank Polski nie miałby zapewne nic przeciwko wzrostowi akcji kredytowej w stosunku do sektora przedsiębiorstw. Jednak ta, mimo spadku ceny kredytów dla tego sektora o ponad 4 punkty procentowe na przestrzeni 2001 roku, wzrosła w grudniu zaledwie o 5,0 proc. r/r, co przełożyło się na ujemną dynamikę inwestycji. Jednocześnie zaledwie jednoprocentowy spadek ceny kredytów dla sektora gospodarstw domowych nie zdołał znacząco zdławić dynamiki popytu gospodarstw domowych – spożycie indywidualne w trzecim kwartale zeszłego roku wzrosło o 2,1 proc. r/r, czyli nieznacznie więcej, niż w poprzednich trzech kwartałach. Taka sytuacja jest skutkiem mało konkurencyjnej struktury rynku bankowego w Polsce, co przekłada się na spadek skuteczności funkcjonowania banku centralnego.
Mimo tych ograniczeń sądzę, że obecny poziom stóp procentowych jest zbyt wysoki i rada powinna jak najszybciej dokonać cięcia o kolejnych 150-200 punktów bazowych. Szczególnie, że łatwo będzie uzasadnić tę decyzję bardzo słabymi danymi o produkcji przemysłowej i wciąż utrzymującą się na niskim poziomie inflacją. Dodatkowo szczegółowe przyjrzenie się strukturze wskaźników inflacji oraz cen produkcji przemysłowej w grudniu pokazuje, że popyt w sektorach o względnie wysokim stopniu konkurencyjności jest bardzo słaby. Zaś niska obecnie wartość wskaźnika inflacji tylko w części jest uzasadniona przez spadek cen transportu (pochodną spadku cen paliw) i stpsunkowo niewielką (1,6 proc. r/r) dynamiką cen żywności.
W tym tygodniu najważniejszą informacją będzie ogłoszona w poniedziałek stopa bezrobocia w grudniu. Według moich szacunków powinna ona wzrosnąć do ponad 17,5 proc. Wzrost ten może okazać się nieco mniejszy ze względu na dużą liczbę osób, które postanowiły skorzystać w grudniu z likwidowanych właśnie zasiłków przedemerytalnych.