Wdrożenie J.D. Edwards w Navo

Kamil Kosiński
20-10-2003, 00:00

Historia implementacji systemu w Navo pokazuje, że najtrudniejsze nie jest samo wdrożenie ERP, ale zgranie go z systemami pobocznymi.

Navo Polska Grupa Dystrybucyjna (Navo PGD) powstała w październiku 2001 roku. Był to ostatni etap konsolidacji dystrybutorów amerykańskiego koncernu Procter & Gamble działających na rynku tradycyjnym. Naturalną konsekwencją stworzenia jednej firmy była chęć objęcia wchłoniętych struktur jednym systemem wspomagającym zarządzanie. Nie było wprawdzie tak, że każda ze świeżo scalonych spółek używała innego oprogramowania, niemniej miały one trzy różne systemy: aplikacje firmy Magres, napisany na specjalne zamówienie jednej ze spółek program o nazwie System HR oraz aplikacje Simple. To ostatnie wykorzystywano w trzech z pięciu tworzących Navo PGD spółek.

— W połowie lat 90. z inicjatywy Procter & Gamble powstał projekt ujednolicenia oprogramowania wykorzystywanego przez dystrybutorów tego koncernu. Jako wzorcowy system wybrano produkt firmy Simple. Nie został on jednak wdrożony u wszystkich dystrybutorów regionalnych. Część z nich uznała bowiem, że wykorzystywane przez nich oprogramowanie jest na tyle dobre, że wymiana na system Simple nie przyniesie dodatkowych korzyści biznesowych — wspomina Leszek Jodełka, dyrektor działu informatyki w Navo Polskiej Grupie Dystrybucyjnej.

Bezpośrednio po połączeniu pięciu firm rozpoczęła się konsolidacja ich systemów informatycznych na bazie aplikacji firmy Simple. Mimo iż były one wykorzystywane w trzech z pięciu łączących się spółek, od samego początku było wiadomo, że jest to rozwiązanie prowizoryczne. Mister — największa z łączących się spółek — już wcześniej chciała zrezygnować z oprogramowania Simple i zastąpić je systemem z wyższej półki.

— W firmie Mister mieliśmy osiem oddziałów, a system Simple działał na lokalnych serwerach. Dane o sprzedaży przechowywaliśmy więc na ośmiu serwerach. Aby to zmienić, jeszcze przed połączeniem z innymi firmami rozpoczęliśmy proces wyboru nowego scentralizowanego systemu klasy ERP. Budowa wspólnej firmy zmusiła nas do odłożenia tych planów. Wróciliśmy do nich już jako Navo PGD — wyjaśnia Leszek Jodełka, który wcześniej pracował w firmie Mister.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Wdrożenie J.D. Edwards w Navo