We wtorek drugie czytanie projektu budżetu na 2005 rok

opublikowano: 2004-11-23 07:48

Drugie czytanie projektu ustawy budżetowej na 2005 rok odbędzie się w Sejmie we wtorek. Zaplanowano debatę

średnią, która ma trwać 7 godzin. Podczas debaty prawdopodobnie poruszona zostanie kwestia znalezienia 1,8 mld zł, które miały trafić do budżetu ze zróżnicowania składek ubezpieczeniowych dla przedsiębiorców i nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z FUS.

W piątek posłowie odrzucili propozycję zróżnicowania składek na dziewięć progów dochodowych. Rząd proponował, by w zależności od osiągniętego wskaźnika dochodowego, przedsiębiorca musiałby płacić do FUS według podstawy liczonej od 60 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia do 180 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Jednak posłowie odrzucili tę propozycję.

Sprawą odrzuconych ustaw zajmie się we wtorek rząd, który prawdopodobnie prześle do Sejmu nowe projekty.

Socjaldemokracja Polska zapowiedziała w piątek, że będzie chciała, aby ubytek budżetowy powstały w wyniku odrzucenia ustaw pokryć z rezerwy utworzonej na wypłaty dodatków do emerytur. Takie rozwiązanie zaproponuje Jolanta Banach (SdPl). Przed ponad tygodniem sejmowa komisja finansów publicznych przychyliła się do propozycji SLD, zakładającej utworzenie nowej rezerwy celowej w kwocie 1,3 mld zł na wypłatę dodatków dla niektórych emerytów i rencistów. Środki na ten cel miałyby pochodzić ze zmniejszenia wydatków na obsługę długu państwa.

Zdaniem wicepremiera Jerzego Hausnera, rząd będzie mógł zmniejszyć koszty obsługi zadłużenia przy bardzo dobrym zarządzaniu długiem w 2005 roku o 250-300 mln zł, a nie o 1,3 mld zł, jak chcą posłowie.

Platforma Obywatelska wstępnie zadeklarowała, że zaproponuje, aby dodatkowe środki na pokrycie uszczerbku w przyszłorocznym budżecie znaleźć np. w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Minister finansów Mirosław Gronicki wykluczył w poniedziałek, aby 1,8 mld zł ubytku budżetowego spowodowało zmianę w wysokości zakładanego deficytu na 2005 rok. Projekt przyszłorocznego budżetu zakłada 35 mld zł deficytu.

Według Gronickiego, bardziej prawdopodobne są przesunięcia w wydatkach zaplanowanych na przyszły rok. Projekt budżetu w wersji rządowej zakładał, że dochody mają wynieść 173,74 mld zł, wydatki 208,74 mld zł. Dodatkowe 126,1 mln zł dochodów ma pochodzić z wprowadzenia czwartej, 50-proc. stawki w podatku PIT.

Na razie nie wiadomo, czy rząd zaproponuje uzupełnienie luki budżetowej poprzez zwiększenie prognozy wpływów z prywatyzacji. Minister skarbu Jacek Socha poinformował w piątek, że wpływy w 2005 roku z prywatyzacji mogą być wyższe niż planowane 5,7 mld zł dzięki sprzedaży akcji PZU oraz aktywów energetycznych. Nie podał jednak o ile wyższe.