Pekin trochę za późno wkroczył do gry, a niektóre z jego środków użytych do stabilizacji rynków były "nieco improwizowane" – stwierdził Weber w wywiadzie podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

Szef jednej z największych instytucji bankowych w Szwajcarii dodaje, że „… Chiny są jak cysterna, która wymaga, aby ją włączyć i powoli obracać”.
W perspektywie średnio i długoterminowej, jestem bardzo pozytywnie nastawiony do Chin – wyznał oficjel.
W minionym roku chińska gospodarka mocno wyhamowała, notując „zaledwie” 6,9-proc. tempo wzrostu, najniższe od 25 lat, zaś ostatni kwartał 2015 r. należał do najsłabszych od globalnej recesji z 2009 r.
Zdaniem Webera pozytywnym symptomem jest dążenie Pekinu do takiej transformacji gospodarki, by ta w większym stopniu uzależniona była od konsumpcji wewnętrznej, a nie od inwestycji.
Władze chcą zrównoważyć wzrost, napędzić produkcję wzrostem popytu krajowego, zwiększyć rolę sektora usługowego. Myślę, że robią to co trzeba – ocenia Weber.
Bankier nie spodziewa się, byśmy mieli do czynienia – mimo obserwowanego schłodzenia koniunktury – z wpadnięciem globalnej gospodarki w niebezpieczną spiralę.