Węgiel będziemy żegnać na raty

Barbara Warpechowska
opublikowano: 27-05-2015, 00:00

Nic nie wskazuje na to, by Unia wycofała się z obecnej polityki klimatycznej. Sektor energetyczny będzie musiał się do niej dostosować

Głównymi założeniami pakietu klimatycznego jest redukcja gazów cieplarnianych o 40 proc. w 2030 r. i zwiększenie udziału OZE do 27 proc. Podstawą energetyki w Polsce jest węgiel kamienny i brunatny, który odpowiada za około 87 proc. miksu energetycznego. Branża stoi przed wielkimi wyzwaniami związanymi z konsekwencjami pakietu klimatyczno-energetycznego i ponoszeniem kosztów emisji CO 2.

Inwestycje w przemyśle i energetyce realizuje się w Polsce na najwyższym poziomie technologicznym, choć pod presją wysokiego ryzyka związanego z polityką klimatyczną UE — mówi Włodzimierz Karpiński, minister skarbu państwa.
Zobacz więcej

POD CIŚNIENIEM UNII:

Inwestycje w przemyśle i energetyce realizuje się w Polsce na najwyższym poziomie technologicznym, choć pod presją wysokiego ryzyka związanego z polityką klimatyczną UE — mówi Włodzimierz Karpiński, minister skarbu państwa. Marek Wiśniewski

Różne warunki

— Punkt startu, w którym rozpoczęto wdrażanie celów polityki energetyczno-klimatycznej, w 15 państwach starej UE był inny niż w nowych państwach członkowskich. Dlatego dla nowych krajów, w tym i Polski, ważne są mechanizmy kompensacyjne, by mogły się dostosować do kosztów i przemian w odpowiednim tempie.

Niezbędne jest uwzględnianie specyfiki poszczególnych państw UE, ich zasobów i uwarunkowań geograficznych — podkreślał Marek Woszczyk, prezes Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Dariusz Lubera, prezes Tauron Polska Energia, dodaje: — Pakiet powoduje wzrost kosztów funkcjonowania gospodarki przez rosnące ceny CO 2, co wpływa na wzrost cen energii elektrycznej.

— Inwestycje w przemyśle i energetyce realizuje się w Polsce na najwyższym poziomie technologicznym, choć pod presją wysokiego ryzyka związanego z polityką klimatyczną UE — mówi Włodzimierz Karpiński, minister skarbu państwa. Firmy energetyczne, w których skarb państwa ma udziały, planują do 2020 r. inwestycje o wartości około 25 mld euro (w elektroenergetyce większość jest na etapie zgód korporacyjnych).

Ostatnie węglowe

— Mam nadzieję, że bloki, jakie powstają w elektrowniach Kozienice oraz Jaworzno III i Opole, nie będą ostatnimi inwestycjami w moce oparte na węglu. Budując nowe bloki energetyczne, nie zwiększamy mocy zainstalowanej w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym, tylko zastępujemy stare jednostki 120 MW. Do 2030 r. wycofane z eksploatacji zostaną także bloki 200 MW — mówi Krzysztof Zamasz, prezes Enei.

— Nie wycofujemy się z węgla, ale też nie będziemy rozbudowywać mocy w energetyce opartej na węglu — deklarował wiceminister gospodarki Jerzy Pietrewicz podczas Ogólnopolskiego Szczytu Energetycznego w Gdańsku. Zaznaczył, że energetyka węglowa „to już w jakiejś mierze przeszłość, przynajmniej w ramach polityki energetyczno-klimatycznej UE, którą Polska traktuje jako kierunek nieodwracalny”. Zauważa natomiast potrzebę modernizacji energetyki węglowej, która zmieniłaby ten sektor na mniej emisyjny.

MSR wcześniej

Łotewska prezydencja Unii Europejskiej doprowadziła do porozumienia w sprawie MSR (Market Stability Reserve) na rynku CO 2. Kompromis zakłada, że rezerwa wystartuje od 2019 r., czyli dwa lata wcześniej niż planowała Komisja Europejska. Polska, a także Węgry, Chorwacja, Rumunia, Bułgaria i Cypr zgłosiły zastrzeżenia, ale nie miały wystarczającej liczby głosów, by zablokować propozycję. Czesi, którzy do niedawna popierali nasze działania, przeszli na „zieloną” stronę Europy i zostali przekonani do łotewskiej propozycji. Szacuje się, że dzisiaj pozwoleń na rynku jest na około 2 mld ton za dużo (certyfikaty EUA).

Do rezerwy stabilizacyjnej mają trafić wszystkie uprawnienia do emisji CO 2 objęte backloadingiem (900 mln uprawnień — wycofane z lat przed 2013, które miały być przeniesione na lata 2019-20, a jak widać nie będą) oraz te niewydane do końca 2020 r. To zmniejszy podaż i wywoła wzrost cen pozwoleń na emisję CO 2. Ten sposób ma zmobilizować przemysł do realizacji założeń polityki klimatyczno-energetycznej i inwestycji w zielone technologie. Cena pozwolenia na emisje oscyluje wokół 7 euro, a to zdecydowanie za mało, żeby osiągnąć cele, jakie KE założyła, tworząc rynek handlu emisjami.

Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE), zrzeszający największe firmy energetyczne i organizacje działające w branży, domaga się od KE przygotowania oceny skutków wcześniejszego wprowadzenia MSR. Szacują, że już w 2019 r. ceny pozwoleń będą dwa razy wyższe niż obecnie, sięgając w 2030 r. 30 euro. Bez wyczerpującej analizy nie jest możliwa właściwa ocena wpływu tej ważnej propozycji legislacyjnej na ceny energii elektrycznej oraz konkurencyjności europejskiego przemysłu — podkreśla stowarzyszenie.

Inne źródła

Walka o zachowanie dotychczasowego polskiego miksu energetycznego rysuje się w czarnych barwach. Energetyka węglowa powoli traci znaczenie. Nowe bloki po 2019 r. muszą być oparte na gazie, energii jądrowej i coraz bardziej na OZE. Węgiel miałby szanse w postaci czystych technologii, które jednak są dopiero w powijakach. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu