To jeszcze potrwa, to się ciągle zmienia — takie odpowiedzi padają, gdy dziennikarz pyta o konkretny plan ratunkowy dla Kompanii Węglowej (KW). „PB” udało się dowiedzieć więcej o sposobie ratowania bankrutującej spółki, choć perspektywy nadal są mgliste.
Trzy rafy
Dla przypomnienia: filarem planu ratunkowego dla KW jest Fundusz Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw (FIPP). Będzie to fundusz zamknięty, należący do Banku Gospodarstwa Krajowego, a zarządzany przez Polskie Inwestycje Rozwojowe. Fundusz zbiera właśnie pieniądze: BGK i PIR zadeklarowały już łącznie 1,5 mld zł w gotówce, ale potrzeby są większe. Ręce po pomoc wyciągają bowiem siostrzane spółki KW, czyli państwowe Katowicki Holding Węglowy oraz Jastrzębska Spółka Węglowa, które też mają problemy. Poza tym FIPP potrzebuje więcej pieniędzy, bo ma inwestować nie tylko w węgiel. To ważne z punktu widzenia ewentualnych rozmów z Komisją Europejską na temat pomocy publicznej. O wsparcie dla FIPP resort skarbu poprosił największe państwowe firmy. Dlatego, kiedy w poniedziałek Andrzej Czerwiński, minister skarbu, ogłosił, że do PIR wpłynęły już oferty od inwestorów zainteresowanych pośrednią inwestycją w górnictwo, wydawało się, że karty zostały w końcu rozdane. Ale nie. Są co najmniej trzy potencjalne przeszkody.
Ofert jest mało
Po pierwsze, ofert jest mało. Według naszych informacji — ledwie trzy. Jest wśród nich oferta PGE, czyli największej firmy energetycznej w kraju, która wyszukała w swojej grupie aktywa niezwiązane z biznesem podstawowym i zaoferowała wniesienie do FIPP udziałów w telekomunikacyjnym Exatelu. Jest też oferta miedziowego KGHM, który — podobnie jak PGE — zaproponował aktywa zależnego KGHM TFI (chodzi m.in. o giełdowe Interferie, cztery uzdrowiska, a także fabrykę sztućców Hefra). Ofertę złożyły też nawozowe Azoty, choć — według naszych rozmówców — nie wskazały jednoznacznie, co mogłyby wnieść. Na podstawie analizy struktury grupy można spekulować nt. możliwości wniesieniaaktywów energetycznych, czyli np. elektrociepłowni. Po drugie, złożone oferty mogą nie być ostateczne, a kolejne mogą jeszcze wpływać. Sygnalizują to same PIR, a podobne uwagi płyną ze strony KW.
— Do PIR wpływają oferty od podmiotów zainteresowanych przystąpieniem do FIPP — mówi Mikołaj Kunica, rzecznik PIR. — Oferty będą jeszcze spływać — i to potencjalnie od każdej dużej giełdowej firmy, kontrolowanej przez skarb państwa — twierdzi nasz rozmówca zbliżony do procesu. To oznacza, że na liście są jeszcze energetyczne Tauron, Energa i Enea, ale być może też instytucje finansowe — PKO BP i PZU.
Pojemna strategia
Po trzecie — rafą może być strategia PIR.
— Dokładnie analizujemy oferty pod kątem zgodności ze strategią inwestycyjną funduszu — twierdzi Mikołaj Kunica. Rafa wydaje się jednak mała. Strategia funduszu, sformułowana w rządowym programie Śląsk 2.0., jest szeroka — chodzi o inwestycje w podmioty „istotne z punktu widzenia funkcjonowania całej branży w Polsce”, „zwiększające przychody”, „innowacyjne”, „poprawiające efektywność operacyjną”. Zmieścić można w tym wiele. © Ⓟ