Węgiel nie rozgrzał inwestorów

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2014-11-04 00:00

Rezygnacja JSW z emisji euroobligacji rozczarowała akcjonariuszy. Kompania Węglowa się nie poddaje — wierzy, że na jej papiery znajdą się chętni.

Jastrzębską Spółkę Węglową (JSW) czeka zaciskanie pasa. Po rozmowach z potencjalnymi zagranicznymi nabywcami euroobligacji firma zrezygnowała na razie z emisji papierów o wartości 700 mln zł i 163,7 mln USD, których sprzedaż miała wesprzeć jej rozwój.

— Nie zaakceptowaliśmy proponowanych warunków emisji. Obecnie skupimy się na działaniach związanych z redukcją kosztów, by w przyszłym roku zbilansować przychody z wydatkami — mówi Jarosław Zagórowski, prezes JSW. Spółka już kilka tygodni temu zapowiadała cięcia przywilejów okołopłacowych, np. 14. pensji i deputatu węglowego.

Oszczędności płacowe mogą przynieść rocznie około 300 mln zł, a w sumie cięcie koszów może przekroczyć 500 mln zł. Jarosław Zagórowski zapowiada też realizację tylko najpilniejszych podstawowych inwestycji. CAPEX spadnie z 1,8 mld zł w tym roku do 1,4 mld zł w przyszłym.

Nowe akcje

Fiasko węglowej emisji rozczarowało inwestorów. Już wczoraj rano kurs JSW osiągnął historyczne minimum, nieco tylko przekraczając 26 zł za akcję, co oznacza 10-procentowy spadek.

— Akcjonariuszom trudno się dziwić. Najwyraźniej proponowane warunki emisji były dla JSW zbyt kosztowne. Spółka musi skupić się na obniżaniu kosztów. Pytanie, w jakim stopniu zdoła przeprowadzić cięcia dotyczące sfery pracowniczej. Na restrukturyzację ma czas, ale jeśli sytuacja na światowym rynku węgla się nie poprawi, w coraz większym stopniu będzie musiała wykorzystywać gotówkę i konieczne będzie zwiększenie kapitału — komentuje Bartłomiej Kubicki, analityk Societe Generale.

— Nie planujemy emisji akcji — podkreśla jednak Jarosław Zagórowski. Eksperci sugerują tymczasem, że konieczny może być zastrzyk kapitałowy, który JSW będzie musiała zaaplikować któraś z rządowych instytucji albo firm kooperujących z węglową grupą.

Kompania w grze

Decyzją JSW nie zraża się Kompania Węglowa (KW), dla której emisja jastrzębskiej spółki miała być papierkiem lakmusowym. KW planuje emisję euroobligacji za 400 mln EUR.

— Nie chcę komentować decyzji JSW. Podtrzymujemy plan emisji, prowadzimy roadshow i w przyszłym tygodniu będziemy już mieli informacje dotyczące zainteresowania potencjalnych nabywców i warunków, jakie stawiają — mówi Mirosław Taras, prezes KW.

Niedawno w „PB” mówił też, że alternatywą dla emisji może być rynkowa sprzedaż węgla zalegającego na hałdach, co jednak spowoduje obniżkę cen. Kompania Węglowa może też zostać zasilona pieniędzmi z Węglokoksu, który planuje odkupienie od niej 4-5 kopalni wycenianych na 2,5 mld zł. Jerzy Podsiadło, prezes handlowej grupy, mimo kłopotów JSW nie przewiduje problemów ze zdobyciem kapitału na akwizycje.

— Nie planujemy emisji euroobligacji, wykorzystamy inne formy finansowania zewnętrznego — mówi Jerzy Podsiadło. Wcześniej spółka zapewniała, że ma otwarte linie kredytowe, które — obok własnych funduszy — wykorzysta m.in. na kupno kopalni od KW.