Węgiel woli nowe

JSW chce kupić kopalnię od Kompanii Węglowej, a ta kiedyś wybuduje sobie nową. Nowej kopalni chce też Kopex

Trwający od ponad tygodnia szczyt klimatyczny COP19 potępia węgiel w każdej formie. Dla kontrastu, zakończony wczoraj równoległy szczyt węglowy udowadniał jego nieodzowność dla światowej gospodarki. W cieniu tych dwóch szczytów polskie firmy robią swoje. Jastrzębska Spółka Węglowa chce przejąć kopalnię węgla od Kompanii Węglowej, która — jak już się wyleczy z problemów — wybuduje sobie nową. Plan budowy kopalni ogłosił też Kopex.

Klienci chcą więcej

Ponad 90 proc. polskiej produkcji energii oparte jest na węglu, a zapotrzebowanie na energię rośnie. Dlatego polski rząd, rozeźlając tym ekologów oraz zwolenników restrykcyjnej polityki klimatycznej, nie przewiduje odchodzenia gospodarki od tego surowca. Nie przewidują tego też polskie firmy.

— Odbieramy sygnały od klientów, również zagranicznych, zachęcające nas do zwiększania produkcji — mówi Jarosław Zagórowski, prezes JSW, jednego z największych w Unii Europejskiej producentów węgla koksowego.

Stąd list intencyjny z Kompanią Węglową, dotyczący ewentualnego przejęcia kopalni Knurów-Szczygłowice. Jako że kopalnia leży na tym samym złożu co kopalnia Budryk z portfela JSW, to o sensowności takiej transakcji mówiło się od dawna. W wyniku przejęcia przez JSW, Knurów-Szczygłowice miałyby zostać przestawione z produkcji węgla energetycznego na produkcję „znaczących” ilości węgla koksowego, w którym specjalizuje się jastrzębska spółka.

— O wycenie kopalni trudno na razie mówić, bo nie było ostatnio na rynku podobnych transakcji. Na pewno musimy założyć, że potrzebne będą tam inwestycje. Szacujemy, że będą mniejsze niż w Budryku [tam wydano blisko 300 mln zł — red.] — mówi Jarosław Zagórowski.

Nowe to tańsze

Kompania Węglowa sprzedaje Knurów- -Szczygłowice nie dlatego, że chce, ale dlatego, że musi. Ta największa w Europie spółka górnicza balansuje na krawędziwypłacalności, a jej zarząd sygnalizował ostatnio, że w lutym — przy wypłacie górniczych „czternastek” — sytuacja gotówkowa może być trudna. Ma jednak plan restrukturyzacyjny, łączy kopalnie, redukuje zatrudnienie. A jeśli wszystko się uda, to… zbuduje nową kopalnię.

— W perspektywie kilkunastu lat planujemy budowę kopalni Chełm, na Lubelszczyźnie. Taki nowy projekt, zlokalizowany na złożu atrakcyjnym pod względem geologicznym, pozwoliłby nam obniżyć średni koszt wydobycia — mówi Marek Uszko, wiceprezes Kompanii Węglowej.

Do potężnej inwestycji, szacowanej na 3,7 mld zł, zachęca Kompanię przykład operującej na tym terytorium Bogdanki, świetnie prosperującego lidera kosztowego w sektorzegórniczym. A koszty to dla Kompanii Węglowej kamień u szyi. Płace stanowią w niej aż 65 proc. kosztów wydobycia. Nic dziwnego, że inwestorzy zainteresowani węglem w Polsce chętniej decydują się na budowę kopalni od zera niż na przejmowanie pracujących aktywów, obciążonych liczną załogą i prężnymi związkami zawodowymi. Taką decyzję podjął właśnie Kopex, specjalizujący się dotychczas w usługach górniczych i produkcji maszyn dla tego sektora. Za 1,5 mld zł wybuduje kopalnię węgla Przeciszów. Nie kryje, że kluczowa była analiza kosztów. „Z analiz wynika, że jest tam węgiel energetyczny o dobrych parametrach jakościowych, co w połączeniu z planowanymi niskimi kosztami wydobycia wskazuje na wysoką rentowność inwestycji” — głosi komunikat Kopeksu.

Związki to ryzyko

Kosztami kierują się też inwestorzy, którzy przejmują zamknięte niegdyś kopalnie. Tak zrobił czeski EPH, właściciel kopalni PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Zainwestował w modernizację istniejącej kopalni, ale nie borykał się z ciężarem kosztów uzwiązkowionej załogi. Załogę tworzył od zera. Tym samym tropem idzie australijska Balamara Resources, która rozpoczyna właśnie prace w zamkniętej przed laty kopalni Nowa Ruda. Jeśli JSW faktycznie przejmie od Kompanii Węglowej kopalnię Knurów- Szczygłowice, to z załogą i związkami.

— Największym ryzykiem dla transakcji mogą się okazać protesty związkowców badanej przez nas kopalni — przyznaje Jarosław Zagórowski, znany z twardego podejścia do liderów związkowych w JSW.

65 proc. Taką część kosztów wydobycia stanowią w Kompanii Węglowej płace pracowników. Takie proporcje skłaniają raczej inwestorów węglowych do poszukiwania projektów budowy nowych kopalń, nieobciążonych takim balastem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Węgiel woli nowe