Węgierskie spółki atrakcyjniejsze od polskich

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2015-06-30 22:00

BUX szybuje, a WIG tkwi w stagnacji. Analitycy polecają OTP i MOL zamiast PKO BP i Orlenu.

Kapitalizacja warszawskiej giełdy jest 10 razy wyższa od kapitalizacji parkietu w Budapeszcie. Ale jej główny indeks BUX wzrósł w pierwszej połowie 2015 r. o 30 proc., bijąc wszystkie inne rynki Europy. WIG20 spadł w tym czasie o 1 proc. W przeciwieństwie do węgierskiego odpowiednika nie uwzględnia jednak wypłacanych przez spółki dywidend. Indeksem dochodowym jest natomiast WIG, który wzrósł o 3 proc. Wzrost węgierskiego indeksu to głównie zasługa trzech spółek — naftowej MOL, banku OTP i farmaceutycznej Gedeon Richter. Zarówno pod względem prowadzonej działalności, jak i znaczenia dla gospodarki, dwie pierwsze mają swoje odpowiedniki wśród polskich spółek. To PKN Orlen i PKO Bank Polski. MOL do Orlenu jest jeszcze o tyle łatwo porównywalny, że węgierska spółka jest również notowana na GPW, a zmiana jej kursu w złotych i forintach niemal się nie różni.

Niedoceniony bratanek

W pierwszym półroczu 2015 r. MOL zdrożał o 23 proc. Niewątpliwe lepszą inwestycją był więc Orlen, którego akcje poszły do góry o 47 proc. Ale właśnie ta różnica w dynamice cen powoduje, że to akcje MOL oceniane są jako bardziej perspektywiczna inwestycja.

— Obecnie atrakcyjniej wyceniany jest MOL. Bardzo sprzyjające otoczenie makroekonomiczne, przekładające się na marże rafineryjne i petrochemiczne, z którego korzysta Orlen, jest również istotne dla węgierskiej spółki, mimo że ma większy udział segmentu wydobywczego — mówi Kamil Kliszcz, dyrektor działu analiz Domu Maklerskiego mBanku. Jego zdaniem, inwestorzy jeszcze nie dyskontują transformacji MOL, która zaszła w ostatnich dwóch latach.

— Segment wydobywczy, który przez spadek cen ropy nie ma najlepszej passy, jest dość dobrze wyceniany. Ale przez ostatnie dwa lata zmieniła się waga poszczególnych linii biznesowych MOL. Segment wydobywczy generował 60 proc. EBITDA, teraz jest to czterdzieści kilka procent. I tu widzę pewne niedowartościowanie — tłumaczy Kamil Kliszcz.

Jego zdaniem, nie można przy tym zakładać, że kurs Orlenu doszedł już do bariery.

— Sygnałów odwrócenia tendencji na marżach rafineryjnych i petrochemicznych nie ma, bo ich źródłem jest niska cena ropy. Jeśli utrzyma się dłużej, to Orlen nie raz, nie dwa pozytywnie zaskoczy wynikami. Natomiast obecnie atrakcyjniej wyceniany jest MOL — podkreśla Kamil Kliszcz.

Kto zniesie, kto wprowadzi

Dużo większe niż w sektorze naftowym są różnice między głównymi bankami Polski i Węgier. OTP podrożał w ostatnich sześciu miesiącach o 45 proc. Akcje PKO BP straciły w tym czasie 14 proc., a mimo to Łukasz Jańczak z Espirito Santo Investment Bank uważa, że lepszą inwestycją jest OTP. — Na Węgrzech jest mniej ryzyk systemowych niż w Polsce. Sytuacja gospodarcza się poprawia. Rząd przychylniej patrzy na banki przez to, że kontroluje już ponad połowę sektora. Kurs OTP zdyskontował tylko zapowiedź zniesienia podatku bankowego. Tymczasem w przypadku PKO BP inwestorzy zastanawiają się, czy taki podatek nie zostanie nałożony, jeśli zmieni się władza. Negatywnie na wynikach odbijają się niskie stopy procentowe. Ewentualna realizacja pojawiających się pomysłów na rozwiązanie kwestii kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich też im nie pomoże — tłumaczy Łukasz Jańczak. © Ⓟ

30 proc. O tyle w I półroczu urósł BUX. Od dojścia do władzy premiera Viktora Orbana w 2010 r. pierwszy raz zdarzyło się, że pierwsze półrocze dla indeksu zakończyło się zwyżką.