Czytasz dzięki

Węglowa kapitulacja Jacka Sasina

Minister aktywów państwowych pojechał na Śląsk z planem zamykania kopalń i płacenia miliardów odchodzącym górnikom. Planu nawet nie wyciągnął, wywiesił za to białą flagę.

Wtorek miał być na Śląsku sądnym dniem. Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, wespół z Tomaszem Rogalą, prezesem pogrążonej w kryzysie Polskiej Grupy Górniczej, miał przedstawić plan ratowania tej ostatniej. Nic jednak nie przedstawił.

Jacek Sasin
Zobacz więcej

Jacek Sasin fot. Wojtek Górski/FORUM

- Szkoda czasu na dyskusję o dokumencie, o którym z góry wiadomo, że nie uzyska akceptacji – tak wyjaśnił to, w rozmowie z PAP, Karol Manys, rzecznik prasowy ministerstwa aktywów.

Plan ministerstwa był bardzo szczegółowy, a dzień wcześniej wyciekł do mediów, w tym do „Pulsu Biznesu”. Pisaliśmy, że rządowa oferta obejmuje 5 mld zł z budżetu i 1,75 mld zł od Polskiego Funduszu Rozwoju, co miało ułatwić górnikom zaakceptowanie decyzji o zamknięciu dwóch kopalń (czyli czterech ruchów), obniżeniu wydobycia i znaczącej redukcji  zatrudnienia. Nic z tego.

- Rząd, i pan premier Sasin osobiście, od początku deklarował że absolutnie nie ma mowy o przeprowadzeniu tak skomplikowanej operacji bez akceptacji ze strony społecznej – oświadczył Karol Manys.

Jak podał, strony postanowiły „nie tracić czasu” i zacząć prace nad rozwiązaniem alternatywnym, „które będzie w pełni akceptowalne dla strony społecznej". Jednocześnie ze strony Jacka Sasina miała paść propozycja powołania specjalnego zespołu, który wypracuje ostateczny program naprawczy dla PGG.

PGG potrzebuje programu i to szybko. Na koniec 2019 r. miała ponad 400 mln zł straty, po czym w 2020 r. uderzyła w nią nie tylko ciepła zima, ale i koronawirus. Wirus uderzył dosłownie i w przenośni – z powodu tysięcy zakażeń kopalnie musiały wstrzymać pracę, a jednocześnie wstrzymana gospodarka zmniejszyła popyt na prąd, a zatem i na węgiel. W efekcie na zwałach leży dziś 15 mln ton węgla, przy wydobyciu sięgającym ok. 60 mln ton rocznie (dane za 2019 r.).

Węglowa ofensywa powyborcza


Plan na wyborczą plażę. Termin ogłoszenia planu dla górnictwa nie jest przypadkowy. Po wyborach prezydenckich polski rząd odczekał tylko dwa tygodnie i ma teraz przed sobą trzy lata bez żadnych wyborów. Przeforsuje zmiany?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane