Węglowe królestwo podzielone na trzy

Pod państwowym parasolem węglowe firmy tak zorganizowały produkcję, by nie wchodzić sobie w drogę. Im będzie dobrze, a jak odbiorcom?

Dokładnie dwa lata temu chwiejąca się finansowo Kompania Węglowa (KW) rozpętała na rynku węglową wojnę cenową. Przygnieciona tonami niesprzedanego węgla, wyzbywała się go bez oglądania się na cenę, byle był dopływ gotówki, byle zapłacić pensje. Pamiętacie to? To możecie już zapomnieć. Dwa lata później węglowy sektor jest tak upaństwowiony i podzielony, że wojna cenowa jest abstrakcją. Konkurencji nie ma, niskich cen też już nie będzie.

FUZJA Z OPORAMI:
FUZJA Z OPORAMI:
Głównym zadaniem Grzegorza Tobiszowskiego, wiceministra energii, jest w tej chwili przeprowadzenie połączenia KHW z PGG. Idzie ciężko, bo związki protestują.
ARC

Minister stawia na trójkę

Dwa lata temu na węglowym rynku działały trzy państwowe firmy — gigantyczna Kompania Węglowa oraz mniejsze Katowicki Holding Węglowy (KHW) i Jastrzębska Spółka Węglowa ( JSW). Poza nimi liczyła się jeszcze prywatna Bogdanka. Dziś KW już nie ma, bo przeistoczyła się w Polską Grupę Górniczą (PGG). KHW jeszcze istnieje, ale jako spółka na granicy utraty płynności ma zostać włączona do PGG (o ile zgodzą się na to protestujące obecnie związki zawodowe). Bogdanka, po przejęciu przez energetyczną Eneę, jest kopalnią państwową.JSW prowadzi natomiast trudne rozmowy z bankami.

Z czterech liczących się graczy węglowy rynek idzie w kierunku trzech, wszystkich państwowych. — Na rynku będą trzy silne podmioty: „duża PGG”, JSW i Bogdanka — podkreślił w piątek Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii odpowiedzialny za górnictwo. Powiedział to przy okazji prezentacji strategii Bogdanki, która — jak się okazało — idealnie wpasowuje się w trójpodział rynku. Zarówno pod względem produktowym, jak i geograficznym.

Miały dla Bogdanki

— Zakładamy, że PGG i KHW będą maksymalizować produkcję węgli grubych, czyli o wyższej marży, kosztem miału. JSW będzie zaś maksymalizować udział węgla koksującego w strukturze sprzedaży. Oznacza to, że miału na rynku będzie mniej. To dla nas przestrzeń — wskazuje Krzysztof Szlaga, prezes Bogdanki. Miał powstaje przez pokruszenie grubych kawałków węgla. Ten drugi jest droższy i kupowany jest przez odbiorców indywidualnych i małe firmy.

Ten drugi jest tańszy i idzie do przemysłu, który spala go w specjalnych instalacjach, ograniczających emisje. Lepiej wydobywać gruby, ale nie każdy go ma. Celuje w nim KHW, PGG w mniejszym stopniu. JSW od węgla energetycznego w ogóle odchodzi, część kopalni ma zostać zamknięta, więc na rynku miału zostaje Bogdanka. Grubego węgla ma bardzo mało, bo jej surowiec rozpada się na miał zaraz po wydobyciu. Skoro PGG i KHW ograniczą produkcję miału, to Bogdanka może zwiększyć. — Dotychczas zapowiadaliśmy, że starczą nam moce na poziomie 8,5 mln ton rocznie, ale to już nieaktualne. Chcemy zwiększyć wydobycie do 9,2 mln ton — mówi Krzysztof Szlaga.

Na Ukrainę też poślą

Poza podziałem produktowym widoczny na rynku węgla będzie też podział geograficzny. I to silniejszy niż dotychczas. — W promieniu 150 km od Bogdanki mamy zakłady potrzebujące 11 mln ton węgla rocznie. Wśród nich jest m.in. Elektrownia Kozienice, która należy do Enei, i Elektrownia Połaniec, która wkrótce trafi do grupy [transakcja z Engie jest finalizowana — red.] — zauważa Krzysztof Szlaga.

Można więc wnioskować, że Bogdanka nie będzie przesadnie walczyć o klientów na Śląsku, gdzie PGG i KHW — jako jedna firma — spokojnie ulokują swój miał. W zasięgu 300 km od Bogdanki znajdują się elektrownie ukraińskie. Lubelska kopalnia wysyła tam surowiec, ale tylko na zasadzie przedpłat. Są chętni — w ostatnich miesiącach Bogdanka posłała na wschód 250 tys. ton węgla. Analitykom, m.in. Pawłowi Puchalskiemu z DM BZ WBK, plany segmentacji rynku się podobają. Oznaczają wzrost wolumenu w Bogdance przy relatywnie stabilnych kosztach. Odbiorcom węgla może to się podobać nieco mniej.

— Już od momentu powstania PGG widzimy w tej firmie presję na wyniki. Widoczne to jest i w rosnących cenach, i w zachowaniu handlowców. W tym roku, wedle naszych przewidywań, zobaczymy dalsze zwyżki cen węgla — mówi Łukasz Horbacz, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane