Wejście Corusa do HK pod znakiem zapytania

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2000-11-09 00:00

Wejście Corusa do HK pod znakiem zapytania

Wejście Corusa do HK Long stoi pod znakiem zapytania. Kością niezgody są nieudane dotychczas rozmowy HK z wierzycielami oraz ministerialne plany konsolidacji sektora. Nie wiadomo też, co zrobi EBOR, który miał być inwestorem finansowym.

Wczoraj w nocy Mirosław Wróbel, prezes Huty Katowice, i Chris Hollick, dyrektor wykonawczy Corus Group, negocjowali warunki inwestycyjnego porozumienia, dotyczącego wejścia brytyjsko-holenderskiego koncernu do wydzielonej HK Long. Przedstawiciele stron nie chcą na razie ujawniać szczegółów rozmowy. Wiadomo jedynie, że prezes Wróbel nie przywiózł pomyślnych informacji dla huty.

Z partnerem czy bez

Nieoficjalnie mówi się, że Corus rozważa wycofanie się z prywatyzacyjnych planów wobec HK Long. Mike Hitchcock, rzecznik zagranicznego koncernu, który wcześniej zapewniał, że Corus jest zainteresowany wejściem do wydzielonej z huty spółki, pytany czy firma podtrzymuje ofertę, odpowiada jedynie: „to bardzo dobre pytanie”.

Kłopot z wierzycielami

Prawdopodobnie Corus nie jest już zdeterminowany, aby uczestniczyć w prywatyzacji HK Long z dwóch powodów. Po pierwsze, trudności napotyka restrukturyzacja zadłużenia Huty Katowice. Zgodnie z prywatyzacyjnym projektem, wierzyciele przemysłowi mieli wziąć 13 proc. udziałów HK Long w zamian za długi, a 6 proc. — finansowi (banki). Jednak firmy, które pożyczyły hucie pieniądze, nie godzą się na konwersję. Alfred Dudek, wiceprezes Węglozbytu, któremu Huta Katowice jest winna 200 mln zł, chce zwrotu pieniędzy. Weźmie udziały HK Long jedynie pod warunkiem zagwarantowania przez potencjalnego inwestora, że wcześniej czy później Węglozbyt odzyska pożyczone środki. Od banków huta oczekuje też kredytowania bieżącej działalności. Instytucje finansowe nie są chętne do dalszego pożyczania spółce pieniędzy.

Drugim powodem niepokojącym Corusa są coraz częściej zapowiadane przez polski rząd plany konsolidacji stalowego sektora. Tymczasem fuzja polskich hut brytyjsko-holenderskiemu koncernowi nie jest na rękę.